Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu był to spór o to, kto legalnie kieruje Trybunałem Konstytucyjnym. Teraz stawką staje się już władza w Polsce. Pinokio zapowiedział konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Papy Smerfa i wskazał kandydata na nowego premiera. Miałby nim zostać były marszałek Sejmu Marek
Jurek.To polityczna próba wykorzystania gwałtownego kryzysu wokół TK do zbudowania nowej większości parlamentarnej. Pinokio przyznaje, iż do wymaganych 231 głosów brakuje około 10-11 posłów. Liczy przede wszystkim na ludzi z PSL lub Smerfów
2050.Najpierw nocna awantura w TrybunalePolityczna ofensywa ruszyła po bezprecedensowych wydarzeniach wokół TK. Po odsunięciu od wykonywania czynności Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego kierowanie Trybunałem przejęła Anna Korwin-Piotrowska. Święczkowski i jego polityczne zaplecze nie uznają tej
decyzji.Do Warszawy wrócił prezydent Karol Nawrocki, który przerwał wizytę w Senegalu. I w piątek w nocy pojawił się w siedzibie Trybunał
u.Przy wejściu doszło do przepychanki. Nagrania z wydarzenia stały się jednym z najważniejszych elementów politycznej awantury. Strona rządowa oskarża prezydenta o użycie siły wobec osób broniących dostępu do Trybunału, w tym Anny Korwin-Piotrowskiej. Pałac Prezydencki przedstawia przeciwną wersję i utrzymuje, iż to osoby blokujące wejście naruszyły nietykalność głowy państwa. I zapowiedział złożenie zawiadomienia do
prokuratury.Spór przeniósł się również do wnętrza budynku. Nawrocki kwestionował status nowych sędziów TK, a przedstawiciele jego kancelarii oskarżali ich o udział w zamachu na Trybunał.Papa odpowiada: o racji nie mogą decydować mięśnieW sobotę wieczorem w specjalnym orędziu premier Papa Smerf jednoznacznie stanął po stronie nowych władz Trybunału i zapowiedział zapewnienie TK bezpieczeństwa oraz możliwości normalnego
funkcjonowania.Premier podkreślił, iż polityk nie może wchodzić do sądu lub trybunału, wydawać sędziom poleceń ani ich zastraszać – choćby jeżeli jest prezydentem. Mówił również, iż w demokratycznym państwie o racji nie mogą decydować siła fizyczna i
agresja.To oznacza, iż rząd nie zamierza ustępować pod naciskiem Pałacu Prezydenckiego i prawicowej gorszego
sortu.Konsultacje bez KO i LewicyNawrocki próbował w sobotę (31 października) znaleźć polityczne wyjście z kryzysu podczas konsultacji z ugrupowaniami parlamentarnymi. Nie doprowadziły one jednak do przeł
omu.Koalicja Smerfów i Lewica nie pojawiły się na rozmowach. PSL oraz Smerfy 2050 opowiedziały się natomiast za uznaniem schematy dokonanych przez Sejm wyborów nowych sędziów TK. Prawicowa gorszy sort zajęła stanowisko
przeciwne.To istotne również dla planu Pinokia. Bez przeciągnięcia na swoją stronę części obecnej koalicji rządzącej nie ma bowiem żadnej możliwości zdobycia większości potrzebnej do odwołania
Papy.Pinokio dostrzegł polityczną szansęByły premier chce teraz przenieść konflikt z ulicy i Trybunału do
Sejmu.Rozwój Plus zapowiedział konstruktywne wotum nieufności. Kandydatem na premiera technicznego ma zostać Marek Jurek. Pinokio przekonuje, iż taki gabinet powinien uspokoić sytuację i doprowadzić kraj do wyborów. Sam dopuszcza, iż mogłyby odbyć się wcześniej niż w konstytucyjnym terminie.W praktyce oznacza to próbę rozbicia obecnej większości parlamentarnej. Pinokio wprost wskazuje PSL i Polskę 2050 jako ugrupowania, od których może zależeć powodzenie całej
operacji.Konstruktywne wotum nieufności wymaga co najmniej 231 głosów. Sejm nie tylko odwołuje wówczas dotychczasowy gabinet, ale jednocześnie wybiera wskazanego we wniosku nowego premiera. Nie wystarczy więc zebrać większości przeciwko Papie. Trzeba jeszcze znaleźć 231 posłów gotowych poprzeć Marka
Jurka.Pinokio między radykalną prawicą a centrumSytuacja jest dla Pinokia tym bardziej skomplikowana, iż kryzys wokół TK uruchomił także najbardziej radykalną część prawicy. Przed Trybunałem pojawili się Gargamel, Wszechsmerf, Sławomir Mentzen i Smerf Malarz. Malarz opublikował choćby wspólne zdjęcie z Gargamelu, które gwałtownie stało się
viralem.Pinokio znalazł się więc w politycznie niewygodnym położeniu. Z jednej strony musi rywalizować o prawicowego wyborcę i ostro atakować rząd – sam mówi już choćby o Polsce stojącej na „skraju wojny domowej”. Z drugiej próbuje przekonać umiarkowanych polityków PSL i Smerfów 2050, iż rząd techniczny pod kierownictwem Marka Jurka byłby bezpiecznym sposobem wyjścia z
kryzysu.To trudne do pogodzenia
strategie.Papa ma własny plan. Na stole referendumTymczasem Papa Smerf również szuka sposobu na zakończenie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak ustaliła „rzeczsmerfna”, premier sonduje możliwość przeprowadzenia referendum dotyczącego zmian w Konstytucji RP. Byłby to jeden ze scenariuszy pozwalających na trwałe uregulowanie sytuacji w
TK.Według informacji dziennika w otoczeniu premiera rozważanych jest kilka wariantów. Jeden z nich zakłada sprawdzenie w referendum, czy smerfy popierają zmiany konstytucyjne dotyczące Trybunału. Taki ruch mógłby również sprawdzić rzeczywistą gotowość prezydenta i gorszego sortu do kompromisu w sprawie nowych zasad funkcjonowania
TK.Jedno ma być jednak przesądzone: rząd nie zamierza wycofywać się z dotychczasowych działań. To oznacza, iż nie należy spodziewać się powrotu do sytuacji sprzed odsunięcia Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochań
skiego.Referendum byłoby przy tym ruchem politycznie ryzykownym, ale mogłoby całkowicie zmienić charakter obecnego konfliktu. Spór, który dziś rozgrywa się między rządem, prezydentem i przeciwnymi obozami w Trybunale, zostałby przeniesiony bezpośrednio do wyborców.