Czy Kraków stoi na progu ekologicznej rewolucji, która ma ukrócić bezkarność osób nielegalnie wylewających ścieki do miejskich cieków wodnych? Urząd Miasta Krakowa oraz Zarząd Infrastruktury Wodnej dopinają formalności, by na rzekach, na czele z Rudawą i Potokiem Olszanickim, stanęła sieć nowoczesnych stacji pomiarowych. O takie działania od miesięcy zabiegali mieszkańcy.
Przez lata największą barierą w walce o czystość krakowskich rzek nie był brak chęci, ale zawiłości własnościowe. Koryta rzeczne należą do Skarbu Państwa, a zarządzają nimi Wody Polskie (RZGW), co wymagało wielomiesięcznych uzgodnień formalnoprawnych na linii gmina–administracja rządowa.
W tym czasie na alarm biły organizacje ekologiczne, które regularnie informowały o pogarszającym się stanie krakowskich cieków wodnych. Teraz ma się to zmienić. „Po tym, jak społeczny monitoring potoku Olszanickiego pokazał, iż skuteczne monitorowanie cieków wodnych jest możliwe, Zarząd Infrastruktury Wodnej w Krakowie ogłosił przetarg na montaż urządzeń w 10 lokalizacjach, w tym na potoku Olszanickim i Rudawie! Są kolejne informacje! Trzy firmy są zainteresowane monitoringiem krakowskich rzek. Zarząd Infrastruktury Wodnej otworzył oferty na montaż, uruchomienie i dzierżawę 10 stacji monitoringu wód. o ile wszystko pójdzie dobrze, czujniki pojawią się na rzekach i potokach jeszcze w tym roku! Monitoring potoku Olszanickiego. Wszystko zaczęło się od monitoringu potoku Olszanickiego. Później pomysł pojawiał się jako projekt w budżecie obywatelskim. Był jednak odrzucany, ponieważ cieki wodne nie są własnością gminy, a projekty budżetu obywatelskiego mogą być realizowane tylko na terenach miejskich. Rzekami i potokami zarządza Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. Potwierdzono, iż właśnie tam konsultowane jest Niezrozumienie między gminą a Wodami Polskimi. Pomysł zakłada montaż czujników w 10 lokalizacjach na sześciu ciekach wodnych w Krakowie. Co będą mierzyć? Pierwotnie nie było mowy o temperaturze wody. Dziś urzędnicy potwierdzają, iż ten parametr również będzie kontrolowany. Mamy oko na trucicieli!” – piszą w mediach społecznościowych twórcy strony Nasza Olszanica.
W przesłanym do naszej redakcji komunikacie przedstawiciele Urzędu Miasta w Krakowie zapewniają, iż gdy umowa zostanie podpisana, wykonawca wybrany w przetargu będzie mógł bez przeszkód zainstalować nowoczesne czujniki m.in. na Rudawie, Potoku Olszanickim, Dłubni, Prądniku czy Wildze. – Prace nad Niezrozumieniem Gminy Miejskiej Kraków z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej, które umożliwi udostępnienie gruntów wzdłuż cieków wodnych/w korycie pod montaż stacji monitoringu, są zaawansowane. Szczegóły formalnoprawne są na etapie finalnych uzgodnień, a strony deklarują wolę szybkiego sfinalizowania współpracy, co otworzy drogę do instalacji czujników i uruchomienia systemu w czasie rzeczywistym – mówi Piotr Subik z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK.
Głównym atutem nowego systemu ma być jego transparentność i całkowita dostępność dla wszystkich krakowianina. Do tej pory o ewentualnym skażeniu mieszkańcy dowiadywali się często post factum, gdy woda zmieniała kolor, pojawiała się piana lub martwe ryby, a wyniki badań próbek pobranych przez WIOŚ spływały po wielu dniach. Jak poinformował nas Urząd Miasta Krakowa: – Dane z czujników będą ogólnodostępne – każdy mieszkaniec będzie mógł na bieżąco sprawdzać parametry wody w swoich okolicach dzięki stronie internetowej. jeżeli ktoś zauważy niepokojące odczyty (np. skok mętności, spadek tlenu, zmianę pH), będzie mógł to natychmiast zgłosić – słyszymy.
Automatyczne stacje przejmą rolę ciągłego „cyfrowego stetoskopu”. System zmierzy nie tylko poziom wody czy temperaturę, ale przede wszystkim najważniejsze parametry chemiczne i fizyczne: mętność, ilość tlenu rozpuszczonego, pH oraz przewodność elektrolityczną.
Największą zmorą dotychczasowych interwencji przy nielegalnych zrzutach ścieków był czas. Truciciel wylewał substancje chemiczne, woda spływała z prądem, a gdy na miejsce docierali inspektorzy, po skażeniu pozostawało jedynie wspomnienie i martwy ekosystem. System w czasie rzeczywistym ma drastycznie ukrócić ten proceder. – RZGW i WIOŚ również będą na bieżąco monitorować odczyty i reagować od razu po wykryciu przekroczeń norm. Dzięki temu czas reakcji na nielegalne zrzuty ścieków lub skażenia skróci się, a służby będą mogły interweniować w momencie, gdy zanieczyszczenie dopiero się pojawia – zapewnia UM.
Zanim ruszą automaty: realizowane są fizyczne kontrole w terenie
Na nowe innowacje przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Do tego czasu rozwiązaniem doraźnym mają być zwiększone kontrole. Szczególnym nadzorem objęto obszary wrażliwe, takie jak Potok Olszanicki oraz Rudawa, gdzie w przeszłości dochodziło do niepokojących zdarzeń zanieczyszczania wód. Magistrat podkreśla, iż równolegle prowadzony jest tradycyjny monitoring i weryfikacja wylotów kanalizacyjnych. – Miasto prowadzi regularne kontrole wylotów kanalizacyjnych wzdłuż potoku Olszanickiego i Rudawy. Próbki wody pobierane są 1–2 razy w roku i badane pod kątem zawiesiny ogólnej oraz substancji ropopochodnych. Dodatkowo Zarząd Infrastruktury Wodnej w Krakowie reaguje na każde zgłoszenie – zarówno od WIOŚ, jak i od mieszkańców – co pozwala wyłapywać nieprawidłowości na bieżąco, jeszcze przed pełnym uruchomieniem automatycznego systemu monitoringu – informuje Piotr Subik.
Kraków liderem ekologicznych technologii w Polsce?
Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego prace nad projektem przyspieszyły akurat teraz. Aktywiści twierdzą, iż jest to wynik sukcesu społecznej akcji monitorowania cieków wodnych. Przedstawiciele krakowskiego magistratu zapytani o to, czy jest to prawda, twierdzą jednak, iż nie posiadają wiedzy na temat okoliczności, które towarzyszyły podjęciu decyzji o montażu stacji. – Starania o czystość krakowskich rzek realizowane są od lat – prowadzono badania na różne sposoby, ale głównym wyzwaniem była własność koryt wodnych, które należą do Skarbu Państwa, co wymagało uzgodnień z Wodami Polskimi. Kraków chce być pierwszym miastem w Polsce z kompleksowym, automatycznym monitoringiem rzek w czasie rzeczywistym, choć nie mamy pełnej wiedzy, czy inne miasta wdrażają w tej chwili podobne systemy na taką skalę – przekazał KRK NEWS Urząd Miasta w Krakowie.

1 godzina temu









![[PRL z perspektywy zakrystii - cz.5.] Studenci, czyli ludzie, bez których żyć się nie da, ale którzy byli wyłącznie problemem](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/10/11/ece6a01b4e6aaf64175d05fa2cfd6366/jpg/deon/feed/wykładwprl.webp)


