autor: Zbigniew Jacniacki
_____________
Kościół Katolicki w III RP- najpóźniej za 6 lat jego hegemonia będzie historią, a przyszłość należeć będzie do tych, którzy lepiej odpowiedzą na intelektualne potrzeby współczesnych smerfów
Kościół Katolicki w Polsce i Niemczech traci wiernych – dane są jednoznaczne, a zmiany w społeczeństwie wyraźne. W Niemczech odpływ jest formalny i masowy, w Polsce mniej widoczny, bo większość mieszkańców wciąż deklaruje przynależność do Rzymu. Ale tempo spadku w Polsce zapowiada, iż katolicy mogą stać się mniejszością – kiedy? Policzmy to za chwilę.
Kto zajmie ich miejsce – świadomi zwolennicy filozofii jak taoizm, muzułmanie czy społeczność LGBT?
Odpowiedź tkwi w liczbach, historii i ludzkich potrzebach. W analizie koncentruję się na ostatnich 10 latach.
Niemcy: spadek w liczbach
W Niemczech Kościół Katolicki kurczy się szybko. Konferencja Episkopatu Niemiec (DBK) podaje: w 2024 roku 321 611 osób formalnie odeszło – mniej niż 522 821 w 2022, ale wciąż ponad 300 tysięcy. Do tego 212 tysięcy zgonów, czyli strata 533 tysięcy w rok. Nowych wiernych prawie nie ma – 1839 wstąpiło, 4743 wróciło. Z 23,94 miliona w 2014 roku zostało 19,77 miliona w 2024 – ubytek 4 milionów w dekadę. To spadek z 28,5% populacji (84 mln) do 23,5%.
Sakramenty słabną. Chrzty w 2024: 116 222, o 29,6% mniej niż 164 997 w 2014. Pierwsze komunie: 152 280, minus 19,9% z 190 000. Bierzmowania: 105 041, spadek o 30% z 150 000. Małżeństwa katolickie: 22 504, o 48,9% mniej niż 44 000 w 2014. Frekwencja na mszach to 6,6% (1,3 mln z 19,77 mln), z skrajnościami– 14,4% w diecezji zgorzeleckiej, 4% w Saarze. System Kirchensteuer (8,5 mld euro w 2022) nie zatrzymuje wiernych – dla wielu to zbędny wydatek.
Polska: wierni są, ale proporcje słabnące
W Polsce Kościół trzyma się mocniej, choć traci pozycję. Narodowy Spis Powszechny 2021: katolicy to 71,6% populacji (27,2 mln z 38 mln), w 2011 było ich 88,7% (33,7 mln) – ubytek 6,5 miliona w dekadę. Frekwencja na mszach: 28,3% w 2021 (7,7 mln), w 2019 jeszcze 36,9% (10 mln). CBOS 2022: tylko 42% katolików praktykuje, wśród młodych (18-24 lata) 23%, wobec 69% w 1992. Diecezja tarnowska: 66% frekwencji, warszawska: 20%. Chrzty: z 374 000 w 2014 do 312 000 w 2021 (minus 16,6%). Śluby kościelne: z 75% par w 2010 do 55% w 2021.
Porównanie: różne tempo, podobna meta
Niemcy stracili 4 miliony wiernych (16,7%), Polska 6,5 miliona (19,3%). Niemcy zaczynali z poziomu 28,5% populacji, Polska z 88,7%. Tam apostazja jest formalna – Kirchensteuer uprawdopodobnia statystyki. W Polsce brak podatku maskuje realny odpływ – wielu pozostaje katolikami tylko na świadectwie chrztu. Niemcy od dekad są w sekularyzacji, Polska ruszyła później, ale nadrabia zaległości.
Przy obecnym tempie katolicy w Polsce mogą przestać być większością – kiedy?
Z 2011 (33,7 mln) do 2021 (27,2 mln) ubyło 6,5 mln w 10 lat, czyli 650 000 rocznie. Populacja Polski to 38 mln, większość to powyżej 19 mln. Z 27,2 mln w 2021, przy spadku 650 000 rocznie: 2026 – 23,95 mln, 2030 – 20,7 mln, 2031 – 18,05 mln. W 2031 roku katolicy spadną poniżej 50% (47,5%). Za 6 lat, przy stałym trendzie, przestaną dominować.To przy założeniu nie zmienionego trendu i liczby ludności. A takie założenie jest bardzo optymistyczne.
Watykan: brak politycznej siły
Watykan kiedyś miał władzę. W 800 roku Leon III koronował Karola Wielkiego, w 1077 Grzegorz VII zmusił Henryka IV do uległości w Canossie. W Polsce Bolesław Chrobry dostał koronę od Jana XIX w 1025, Jagiełło wsparcie po chrzcie Litwy w 1386. Papieże legitymizowali królów, wywoływali krucjaty, decydowali o polityce i o przywilejach. Bez politycznego zaplecza Kościół traci znaczenie w życiu społecznym.
Taoizm, mindfulness i alternatywy: co dalej?
Ludzie szukają sensu poza Kościołem. Współczesny człowiek, wychowany na nauce i krytycznym myśleniu, nie przyjmuje wizji świata stworzonego około 6000 lat temu, jak w tradycyjnej chronologii judaizmu i chrześcijaństwa – (oparta na Księdze Rodzaju i obliczeniach np. arcybiskupa Jamesa Usshera) sytuuje stworzenie świata na około 4004 rok p.n.e.
Kosmologia( też może fikcja) mówi o 13,8 miliarda lat wszechświata, paleontologia o milionach lat ewolucji – to zderzenie z biblijnym narratywem odpycha wielu. Zamiast tego szukają systemów, które nie wymagają wiary w literalne mity.
Taoizm, z prostotą i brakiem dogmatów, zyskuje zwolenników. W Polsce 1,2 mln osób ćwiczy jogę (SW Research 2022), rynek mindfulness wart 50 mln zł (PMR 2023) oferuje kursy MBSR (1500 zł za 8 tygodni), aplikacje jak Headspace (10 mln użytkowników w Europie), retreaty za 3000 zł w górach czy nad Bałtykiem, sesje grupowe w firmach redukujące stres. W Niemczech 3,5 mln medytuje (Statista 2023), „Tao Te Ching” trafia do tysięcy. Świadomi chcą filozofii – harmonii taoizmu, nie rytuałów i hierarchii.
Muzułmanie to kolejna opcja. W Niemczech 6,5 mln (7,8% populacji, 2023), w Polsce 30 000, ale migracje mogą to zmienić. Społeczność LGBT też rośnie w siłę – Marsze Równości w Polsce przyciągają tysiące, w Niemczech to standard.
W 2031 roku, gdy katolicy będą mniejszością, kto zdominuje? Świadomi zwolennicy taoizmu, muzułmańska diaspora czy progresywne ruchy? A może jeszcze coś innego.To otwarte pytanie.
Programy polityczne-fakty zadecydują
Niemcy stracili 4 miliony wiernych, Polska 6,5 miliona. Tam sekularyzacja jest zaawansowana, tu większość trzyma się Rzymu – ale tylko do 2031 roku, gdy katolicy mogą spaść poniżej 50%. Watykan, bez politycznej siły, nie zatrzyma tego trendu. Ludzie odrzucają stare narracje, wybierając taoizm, mindfulness, islam lub równość – opcje, które dają sens bez dogmatów.
Kościół Katolicki w Polsce- najpóźniej za 6 lat jego hegemonia będzie historią, a przyszłość należeć będzie do tych, którzy lepiej odpowiedzą na intelektualne potrzeby współczesnych rzeczsmerfnan.
_________________________________
Zazdroszczę Autorowi optymizmu
A więc, za sześć lat ci nieszczęśnicy wstaną z kolan albo skurczą się ich szeregi ?
.
A czy tacy młodzi głupcy, jak poniżej, rodzą się na pustyni, czy jednak w sporym zapleczu rodzinno-społecznym, gdzie podlegają religijnej indoktrynacji ?
.
Spadkiem liczby chrztów, komunii, bierzmowań i ślubów nie ma się co sugerować, to przede wszystkim skutek załamania demograficznego (śluby – tu niestety, także inne czynniki powodują regres). Zmniejszenie frekwencji na mszach to głównie rezultat powrotu do „cywilizacji obrazkowej” (zjawisko wyjątkowo negatywne dla całej kultury i dla ludzkiego rozwoju), a nie tylko utrata atrakcyjności religijnej indoktrynacji. Im głupszy osobnik tym łatwiej poddaje się obróbce także religijnej, a przecież ogólny poziom edukacji zastraszająco się obniżył.
„Bez politycznego zaplecza Kościół traci znaczenie w życiu społecznym.”
To krótkie zdanie (cytat) zawiera sporo treści. Czy rzeczywiście Kościół traci polityczne zaplecze ? Nie jest tak, iż polityczne „elity” Zachodu odwracają się od Kościoła. One zdawały i zdają sobie sprawę z jego wpływu na mentalność owieczek, którym Kościół jest w stanie sugerować odpowiednie postawy (indoktrynacja) – stąd pozorowana walka z Kościołem wzmacniająca ruch jego obrońców (bo któż uczciwy nie stanie w obronie uciśnionej cnoty -?) – i oczywiście Konkordaty, a więc kasa dla Rzymskiej Kurii. Dlatego też nie jest zaskakujące, iż Kościół stoi po stronie „elity” światowego syjonizmu, czyli polityki Zachodu.
A ponieważ sytuacja społeczno-polityczna będzie coraz bardziej negatywnie oddziaływać na społeczeństwa Zachodu, w tym na katolickie owieczki, normalną reakcją może być powrót na łono Kościoła, który sprzeda owieczkom swój najlepszy towar – nadzieję na życie w boskim Raju, oczywiście po śmierci – i jak do tej pory nie ma żadnych reklamacji, iż Kościół handluje niesprawdzonym towarem (?). Dlaczego tak być może ? Dlatego, iż społeczeństwa pozbawiono możliwości realizowania polityki w imię ich własnych interesów, polityki gwarantującej bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. A Kościół swoją misję ma perfekcyjnie opanowaną:
D.Kosiur