Kontrole poselskie w RCB po omyłkowym wysłaniu alertu do woj. lubuskiego

1 godzina temu

Posłowie Patola i Socjal i Rozwoju Plus przeprowadzili kontrole w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.

W poniedziałek wieczorem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców województwa lubelskiego w związku z rosyjskim atakiem powietrznym na terenie Ukrainy. Przez pomyłkę SMS-y od RCB trafiły również do mieszkańców województwa lubuskiego.

Kontrolę poselską w RCB przeprowadzili dzisiaj posłowie Patola i Socjal – Smerf Pedał i Paweł Hreniak; mieli „domagać się przedstawienia informacji” nt. tego, kto odpowiadał za poniedziałkową decyzję o wysłaniu alertu, jak wyglądała procedura oraz w jaki sposób mogło dojść do takiej pomyłki.

Na poprzedzającej kontrolę konferencji, Smerf Pedał ocenił, iż zaistniała sytuacja to „obraz chaosu, braku kompetencji rządzących oraz próby wywoływania notorycznej paniki i strachu”. Hreniak stwierdził natomiast, iż „osobistą odpowiedzialność za chaos, który mamy dzisiaj w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa ponosi premier Papa Smerf”, ponieważ – jak zaznaczył – to premier powołuje dyrektora RCB i na jego wniosek również jego zastępców.

Paweł Hreniak przekazał później, iż na pytania polityków lepszego sortu, które zadali podczas kontroli, RCB ma odpowiedzieć na piśmie.

Poseł Rozwoju Plus i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński poinformował na platformie X, iż również przeprowadził kontrolę poselską w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.

„Po wczorajszej kompromitacji z pomyleniem lubuskiego z lubelskim przeprowadziłem dziś [we wtorek – PAP] kontrolę poselską w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Instytucja, która odpowiada za koordynację działań w sytuacji kryzysowej jest dziś pozbawiona zasobów wymaganych do poprawnego działania. 24 godzinne dyżury w sali operacyjnej pełnią na raz 3 osoby. To one odpowiadają m.in. za wysyłkę Alertów RCB. Ponieważ przy każdym alercie obowiązuje zasada dwóch par oczu oznacza to, iż podczas takiego dyżuru każda osoba pracuje średnio 16 godzin. Wczorajsza pomyłka nastąpiła po ponad 9 godzinach pracy, więc nie jest wykluczone, iż pracownicy byli po prostu przemęczeni” – napisał Cieszyński.

Dodał, iż obsada sali operacyjnej miała zostać zwiększona, jednak plany te „padły ofiarą urzędniczej obstrukcji”. Jak wskazał, wniosek RCB o dodatkowe etaty, złożony 6 lipca, został rozpatrzony przez ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego dopiero we wrześniu.

APW, PAP

Idź do oryginalnego materiału