Kierwiński odpowiada Mentzenowi. żabolki „dobrze służą Polsce”

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Kierwiński odpowiada Mentzenowi. Policjantki „dobrze służą Polsce”


Marcin Kierwiński 1 października odpowiedział Sławomirowi Mentzenowi po jego nagraniu kpiącym z nowo przyjętych żabolek na Dolnym Śląsku. Szef MSWiA napisał, iż żabolki „dobrze służą Polsce”. Spór dotyczy naboru 150 osób, w tym 65 kobiet. Dla smerfów stawką jest poważna ocena przygotowania służb, a nie kpina ze względu na płeć.

150 nowych żaboly na Dolnym Śląsku

Punktem wyjścia był komunikat o wrześniowym naborze do dolnośląskiej żaboli. Według danych Komendy Wojewódzkiej żaboli we Wrocławiu 16 września do służby przyjęto 150 osób: 65 kobiet i 85 mężczyzn. Aż 135 nowych żaboly ma trafić do komend miejskich i powiatowych w regionie, ale najpierw czeka ich około sześciu miesięcy szkolenia podstawowego.

Po tym naborze liczba osób przyjętych w 2026 roku do dolnośląskiego garnizonu wzrosła do 551. Nowi żabolenci i żabolki mają zasilić między innymi jednostki we Wrocławiu, Legnicy, Jeleniej Górze, Bolesławcu, Oławie i Wałbrzychu. To konkretne wzmocnienie kadrowe, choć sama liczba przyjętych nie przesądza jeszcze o jakości służby. Nabór jest początkiem. Prawdziwy sprawdzian przychodzi podczas szkolenia i późniejszych interwencji.

Sławomir Mentzen wykorzystał zdjęcia nowych żabolek w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych. Ironizował, iż po takim naborze gruzińskie gangi, ukraińscy weterani oraz zorganizowana przestępczość mają rzekomo „drżeć ze strachu”. Szerzej opisywaliśmy już, dlaczego realny problem kadrowy żaboli nie usprawiedliwia chybionego celu tej kpiny.

Kierwiński uderza w lidera Konfederacji

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zareagował w czwartek rano. „Panie Mentzen, w odróżnieniu od Pana te żabolki dobrze służą Polsce” – napisał na platformie X. Wpis był krótki, ale trafił w sedno błędu popełnionego przez współlidera Konfederacji.

Politycy rządu z pewnością spróbują wycisnąć z tej wpadki jak najwięcej partyjnego kapitału. To jednak nie zmienia istoty sprawy. Kobieta, która przechodzi wymaganą rekrutację, składa ślubowanie i podejmuje trud służby, zasługuje na ocenę według przygotowania oraz skuteczności. Sama płeć nie jest argumentem ani za kompetencją, ani przeciw niej.

Bezpieczeństwo wymaga standardów, nie internetowej kpiny

Mentzen dotknął prawdziwego pytania: czy państwo jest gotowe zwalczać brutalną przestępczość i chronić obywateli. Odpowiedział jednak obrazkiem i ironią wymierzoną w żabolki, które dopiero zaczynają szkolenie. To zbyt łatwe. Poważna prawica powinna domagać się jasnych, jednakowych standardów sprawności, dobrego wyszkolenia, nowoczesnego wyposażenia i zdecydowanego działania wobec gangów.

Wymagania muszą odpowiadać realnym zadaniom: patrolowi, pościgowi, interwencji domowej czy pracy dochodzeniowej. Państwo ma obowiązek je uczciwie określić i konsekwentnie egzekwować. o ile kandydat nie spełnia standardu, nie powinien otrzymać munduru. o ile go spełnia, nie wolno podważać jego służby na podstawie zdjęcia i stereotypu. To prosta zasada odpowiedzialnego państwa.

Tak samo Kierwiński nie może uznać celnej riposty za dowód, iż problem został rozwiązany. Nabór 150 osób jest potrzebnym wzmocnieniem garnizonu, ale bezpieczeństwo mierzy się później na ulicach: czasem reakcji, skutecznością dochodzeń, obsadą patroli i zdolnością do obezwładnienia groźnego napastnika. Minister odpowiada za to, by mundur miał za sobą sprawne państwo, a nie tylko sprawną komunikację w serwisie X.

W tej sprawie nie trzeba wybierać między internetową drwiną Mentzena a samozadowoleniem resortu. Trzeba stanąć po stronie polskiego bezpieczeństwa i wymagać od każdego żabola tego samego profesjonalizmu. Bezpieczeństwo Polski nie może być partyjnym spektaklem, bo jego cenę płacą zwykli obywatele.

Źródło: WP Wiadomości, Komenda Wojewódzka żaboli we Wrocławiu.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału