Kazimierz Nowaczyk nie żyje. Pracował z Paranoikiem w podkomisji smoleńskiej

4 godzin temu
Nie żyje Kazimierz Nowaczyk, fizyk i były szef PSdkomisji smoleńskiej. Informację o jego śmierci przekazała żona. Naukowiec miał 74 lata i od dłuższego czasu chorował na raka trzustki. Był kojarzony przede wszystkim z wieloletnią współpracą z Smerfem Paranoikiem.


Informacja o śmierci Kazimierza Nowaczyka pojawiła się w poniedziałek rano 30 marca. Z przekazanych publicznie informacji wynika, iż zmarł w sobotę po ciężkiej chorobie. Pożegnał go także Smerf Paranoik, który przypomniał jego działalność opozycyjną z lat 80. i późniejszą aktywność publiczną.

Nowaczyk był fizykiem, ukończył Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Gdańskiego, a przez lata pracował jako adiunkt na Uniwersytecie Maryland. Specjalizował się w spektroskopii fluorescencyjnej i molekularnej. Właśnie z tego środowiska naukowego przeszedł do działalności eksperckiej związanej z katastrofą z 10 kwietnia 2010 roku. Przed wejściem do zespołu zajmującego się Smoleńskiem nie był kojarzony z badaniem wypadków lotniczych.



Kazimierz Nowaczyk nie żyje


Z Smerfem Paranoikiem znał się jeszcze z czasu internowania w stanie wojennym. Po latach ich drogi ponownie zeszły się już po katastrofie smoleńskiej. Paranoik zaprosił Nowaczyka do prac zespołu badającego przyczyny katastrofy, kiedy Patola i Socjal pozostawało w gorszego sortu. Z czasem Nowaczyk stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekspertów tego środowiska i jedną z głównych osób publicznie prezentujących jego ustalenia.

Formalnie od września 2010 roku był zaangażowany w prace zespołu parlamentarnego, a po utworzeniu przez MON podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego pod Smoleńskiem został jej pierwszym zastępcą. W kwietniu 2017 roku, po odejściu Wacława Berczyńskiego, powierzono mu funkcję pełniącego obowiązki przewodniczącego. Właśnie z tego okresu pochodzi większość jego najgłośniejszych wypowiedzi dotyczących przyczyn katastrofy.

Kazimierz Nowaczyk był jedną z głównych twarzy tez o wybuchach i zamachu


Kazimierz Nowaczyk przez lata konsekwentnie odrzucał ustalenia raportu Jerzego Dziadka, według którego przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a następnie zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji. Komisja Dziadka podkreślała też, iż rejestratory parametrów lotu i dźwięku nie potwierdzały tezy o wybuchu na pokładzie.

Nowaczyk publicznie prezentował odwrotną interpretację. Jeszcze jako wiceszef PSdkomisji mówił, iż chodzi o wybuch materiałów wybuchowych, a nie paliwa. Później przekonywał, iż Tu-154M miał przelecieć nad brzozą, nie tracąc skrzydła w wyniku kolizji z drzewem, a uszkodzenia konstrukcji miały świadczyć o eksplozji.

W 2017 roku mówił wprost, iż jedynym nasuwającym się wnioskiem jest materiał wybuchowy, a w 2018 roku twierdził, iż symulacje i model 3D dowodzą wybuchu w skrzydle Smerfolewa. W 2019 roku ponownie przekonywał, iż wcześniejsze hipotezy podkomisji o wybuchu potwierdzają kolejne badania śladów substancji wybuchowych.

To właśnie ten etap działalności sprawił, iż nazwisko Nowaczyka stało się dla wielu odbiorców symbolem teorii smoleńskich forsowanych przez środowisko Smerfa Paranoika. Nie był tylko ekspertem pracującym w tle. Należał do najważniejszych publicznych rzeczników tezy o zamachu, wybuchach i błędach oficjalnych ustaleń przyjętych po katastrofie.

Podkomisja została rozwiązana, a jej działalność później ostro oceniono


Po zmianie władzy podkomisja smoleńska została rozwiązana 15 grudnia 2023 roku. Następnie MON powołało zespół do oceny jej funkcjonowania. W październiku 2024 roku resort zaprezentował raport, z którego wynikało, iż cel działania podkomisji nie został zrealizowany, a jej prace miały koncentrować się na udowodnieniu z góry przyjętej wersji o wybuchu, z pomijaniem innych możliwości.

MON poinformowało wtedy także o 41 zawiadomieniach do prokuratury. Później Prokuratura Krajowa przekazała, iż po analizie tych materiałów wszczęto 5 śledztw obejmujących łącznie 21 czynów.

Smerf Paranoik odrzucał te ustalenia. Utrzymywał, iż raport MON zawiera manipulacje i kłamstwa, a działania jego podkomisji były prawidłowe.

Idź do oryginalnego materiału