Według Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie zaobserwowane na terenie Legnicy pienienie się Kaczawy to zjawisko naturalne. Na wniosek mieszkańców Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu zlecił przebadanie próbek pobranych z rzeki. Laboratorium nie wykryło niczego niepokojącego. Sprawę dalej monitoruje legnicka radna Katarzyna Odrowska, do której Legniczanie zgłosili przypadki reakcji skórnych i zapalenia spojówek u ludzi i zwierząt po kontakcie z wodą. Katarzyna Odrowska zajmuje się tematem od połowy września. Zaczęła od złożenia interpelacji do prezydenta w sprawie prawdopodobnego zanieczyszczenia Kaczawy. Przed tygodniem zwróciła sie też do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.
Odpowiedź, jaką dostała od WIOŚ, nie tłumaczy, skąd bierze się zapalenie spojówek i zmiany skórne po kontakcie z Kaczawą. Podczas oględzin w terenie pracownik inspekcji potwierdził, iż rzeka się pieni. Żródła ewentualnego skażenia nie znalazł. Wskazał specjaliście z centralnego laboratorium badawczego Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska trzy punkty poboru próbek wody - miejsca, gdzie piany było najwięcej i na które zwracali uwagę zaniepokojeni mieszkańcy Legnicy. WIOŚ podkreśla, iż pobrana do badań woda była bezbarwna, przezroczysta, bez zapachu i wyraźnej zawiesiny.
Wyniki z laboratorium nie ujawniły jakichkolwiek odstępstw od stanu typowego dla wody w Kaczawie. Co więcej, jeden z