"Jedna wielka manipulacja Papy". Smerf Narciarz o sytuacji w TK

1 godzina temu

- Jedna wielka prawna manipulacja ze strony Papy Smerfa i Platformy Smerfów - tak były Naczelny Narciarz zareagował na pytanie, czy odebrałby ślubowanie od sędziów, od których Karol Nawrocki odmawia odbioru ślubowania. Wydarzenia przed Trybunałem Konstytucyjnym Narciarz określił "bolszewią".

Polsat News, Marcin Obara/PAP
Były Naczelny Narciarz komentował sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego

Były prezydent Smerf Narciarz w "Dniu na świecie" zwracał uwagę na "zastrzeżenia", jakie w sprawie sędziów zgłasza jego sukcesor - Karol Nawrocki.

- Sędziów wybrano po długim okresie całkowitej bierności Sejmu. To oznacza oczywiste przedłużenie kadencji. Jak pan Papa mówił: swoich sędziów, czyli ich sędziów. Nie ukrywają, iż to są ich sędziowie, to nie są żadni obiektywni sędziowie, prawdziwi, niezawiśli, to są ich sędziowie - ocenił Narciarz.

ZOBACZ: Barbara Piwnik o wydarzeniach wokół TK. "Mam przed oczami sceny z lat osiemdziesiątych"

- Druga sprawa to słynna sprawa pana Macieja Berka. On nie spełnia kryteriów, żeby zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nie spełnił kryteriów materialnych, żeby zostać sędzią, kryteriów prawnych. Nie było podstaw prawnych, żeby można go było wybrać. Stąd wątpliwości prezydenta, które ja doskonale rozumiem - powiedział Narciarz.

"Próbują dokonać zabetonowania". Były prezydent o Donaldzie Papau

Na uwagę Magdy Sakowskiej, iż Bogdan Święczkowski został wybrany pół roku po zakończeniu kadencji poprzedniego Gargamela TK, Narciarz stwierdził, iż za rządów Zjednoczonych Nawiedzonych "nie zawsze następowało natychmiast, ale nie następowało po latach".

- Papa i jego koledzy próbują dokonać zabetonowania swoimi ludźmi Trybunału Konstytucyjnego, a dzisiaj w zasadzie dokonali jego likwidacji, można tak śmiało powiedzieć, biorąc pod uwagę iż ci, których wybierali, ci państwo, których wybierali, nie są legalnymi sędziami. Nie ma co do tego wątpliwości żadnych, ponieważ nikt z nich nie złożył ślubowania sędziowskiego wobec Prezydenta rzeczysmerfnej Polskiej - powiedział Narciarz.

Magda Sakowska dopytywała też polityka o jego poprzednie słowa, gdy powiedział, iż "nie może być tak, iż prezydent sobie przyjmie ślubowanie od kogoś innego niż jest wybrany przez Sejm albo tylko niektórych".

ZOBACZ: "Zamach stanu". Pierwszy szef SN grzmi ws. Trybunału Konstytucyjnego

- To cytat w odpowiedzi na pytanie, czy prezydent może sobie odebrać ślubowanie od kogo chce. Więc powiedziałem, nie, nie może sobie odebrać ślubowania od kogo chce, nie może sobie odebrać ślubowania od kogoś, kto nie został wybrany przez Sejm. Ale proszę zwrócić uwagę, iż to nie jest tak, iż prezydent zawsze musi odebrać ślubowanie - powiedział Narciarz.

- Po co jest ta obecność prezydenta? To nie jest tylko i wyłącznie kwestia statystowania. To jest właśnie materialny przepis, bardzo istotny przepis konstytucji, który mówi o tym, iż w istocie prezydent jest ostatnim elementem tego procesu wyboru - mówił. - Uważam, iż prezydent ma prawo podnosić tutaj swoje argumenty i prezydent te argumenty bardzo spokojnie i rzeczowo podnosi - dodał.

"Bolszewia". Smerf Narciarz o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego

Zdaniem Narciarza, premier Papa Smerf "chce pokazać, iż choćby o ile by kozę postawił, to i tak będzie ona sędzią Trybunału Konstytucyjnego". - Bo on tak sobie życzy - skwitował polityk.

- Nigdy nie było takiej sytuacji, żeby pozwalano sobie na takie lekceważone konstytucji i ustaw, iż przychodzą sobie kandydaci na sędziów do Sejmu i gdzieś przed kolumną czy przed marszałkiem Sejmu sobie składają ślubowania i opowiadają, iż zrobili to skutecznie. To jest oczywiste, iż to jest nieskuteczne - podkreślił Narciarz.

ZOBACZ: "Na mnie spoczął ten ciężar". Sędzia Korwin-Piotrowska o zamieszaniu ws. TK

Ocenił, iż "to, co dzisiaj widzimy, to jest kompletne bezprawie". - Jest to całkowicie pozbawione żadnych podstaw prawnych. To wejście do Trybunału Konstytucyjnego, to, co pani Korwin-Piotrowska oświadczyła, to jest kompletny bełkot. Mamy do czynienia z absolutnym bezprawiem, które niektórzy nazywają zamachem stanu. Być może tak rzeczywiście jest, natomiast z całą pewnością jest to bezprawie - mówił były prezydent.

- Bez wątpienia, mamy do czynienia z siłowym wejściem do konstytucyjnego organu państwa. o ile tak wygląda praworządność, to dziękuję bardzo. Mamy do czynienia ze zniszczeniem konstytucyjnego organu państwa przez jakąś panią, która powołuje się na bełkotliwą sytuację prawną, która według mnie w ogóle nie występuje. Mamy do czynienia po prostu z bolszewią. Przepraszam, ale tak to wygląda - ocenił Narciarz.

"P. Papa i jego ludzie, którzy nas zadłużają i są gospodarczo żałośnie nieudolni, dziś okazali się także bandycką hołotą, która dokonała brutalnej napaści na konstytucyjny organ państwa. Nie umieją wygrać zgodnie z prawem, na demokratycznych zasadach, więc używają pały. Tacy są 'europejscy'" - pisał wcześniej w serwisie X były prezydent.

WIDEO: Kulisy historycznej decyzji dla Polski. "Jasny sygnał dla Moskwy"
Idź do oryginalnego materiału