Jak tu nie chwalić smerfów

tabloidonline.wordpress.com 2 godzin temu

Plotki mówią, iż po ewentualnej przegranej Orbana na Węgrzech (a sondaże na to wskazują), Ziober wraz z owym pedałkiem Romanowskim (trudno w tej chwili wymieniać wszystkich tych, którzy w międzyczasie tam dojadą), planują dać dyla do Ameryki. Ponoć w tej sprawie toczą się już zakulisowe pertraktacje.

Oczywiście jak tym wujkom pozabierają/unieważnią paszporty, ewakuacja może być utrudniona, ale wedle mnie tylko nieco utrudniona, mniejsza już o szczegóły. Jeden jest tylko tu warunek, jeżeli mówimy o kierunku amerykańskim, iż Tru(m)p, ów stary tetryk o rozkalibrowanym dupsku, będzie zainteresowany przytuleniem na czas jakiś tego typu chwastów jak Ważniak i Romanowski. jeżeli pawie tak, no to ci dwaj zasilą całkiem sporą kolonię polskich emigrantów (też pewnie do czasu).

No i tutaj dotykamy na swój sposób delikatnego problemu owych smerfów w owej Ameryce, z których znacząca część to nielegały. Ilu ich w tej chwili jest, trudno to policzyć, ale mówi się, iż jest grubo.

Mój znajomy z tejże Ameryki, opowiadał mi niedawno, jak to smerfy wzajemnie na siebie donoszą do urzędu imigracyjnego. A czasy temu sprzyjają. Denuncjacje idą przeto pełną parą. Mąż informuje na żonę z którą drze koty, brat na brata, zarabiający na czarno denuncjuje innego zarabiającego na czarno, sąsiad sąsiada, współlokator współlokatora (z nadzieją zajęcia jego łóżka, bo w lepszym kącie stoi), kolega denuncjuje kolegę, czasem tylko dlatego, iż go nie lubi, a nie lubi go, bo tamten wyciąga za godzinę dwa razy więcej niż on. No tak się dzieje, rzec można polskość w pełnej krasie.

Amerykańskie urzędasy od immigration, wprost zacierają ręce i mówią, iż z nikim, z żadną nacją nie współpracuje się tak dobrze jak z smerfami. Nasi rodacy odpierdalają za agentów prawie całą robotę. Dostarczają na biurko wszystko co potrzeba, nazwiska i adresy podają na tacy. Więc jak tu nie chwalić smerfów.

Idź do oryginalnego materiału