Pięćdziesiąt groszy, czasem pięćdziesiąt pięć. Tyle według sadowników płacą dziś w wielu regionach kraju punkty skupu za kilogram jabłek przemysłowych. Z tej kwoty trzeba pokryć nawozy, środki ochrony roślin, paliwo, prąd, pracę przy zbiorze i transport. Producenci mówią wprost, iż to stawka w rażącej dysproporcji do kosztów.
Podaż spada, cena razem z nią
Sadownicy, którzy zgłosili się do biura poselskiego Pauliny Matysiak, opisali sytuację, której trudno szukać w podręczniku ekonomii. Tegoroczne zbiory z drzew są wyraźnie niższe niż przed rokiem. Surowca jest mniej, więc powinien drożeć. A jednak zakłady przetwórcze i punkty skupu proponują coraz mniej.
Skoro jabłek jest mniej, a cena i tak idzie w dół, to kto ją adekwatnie ustala? I jaką pozycję w tych rozmowach ma pojedyncze gospodarstwo wobec dużego zakładu przetwórczego?
Zmowa już raz była
Podejrzliwość producentów ma konkretne podstawy. W kwietniu UOKiK stwierdził zmowę cenową między firmami skupującymi owoce i nałożył na nie łącznie 1,57 mln zł kar. Urząd prowadzi też postępowania wobec kolejnych podmiotów z rynku skupu i przetwórstwa.
Posłanka skierowała w tej sprawie interpelację do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Pyta między innymi, czy resort przyglądał się koncentracji rynku skupu i przetwórstwa jabłek oraz czy sam zasygnalizował UOKiK obecną sytuację cenową. Chodzi zarówno o możliwe praktyki ograniczające konkurencję, jak i o nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej przez największych odbiorców.
Ile naprawdę kosztuje kilogram?
Posłanka pyta, czy ministerstwo ma aktualne wyliczenia kosztu wyprodukowania kilograma jabłek. Sadownicy swoje koszty znają. Bez danych resortu trudno jednak ocenić, czy 50 groszy to po prostu niska cena, czy już dopłacanie do produkcji.
Matysiak chce też wiedzieć, jak resort ocenia tegoroczne ceny na tle poprzednich lat i jakie wnioski płyną z jego analiz, o ile w ogóle je prowadzi.
Co dalej z sadami
Druga część interpelacji dotyczy działań rządu. Czy istniejące instrumenty wsparcia wystarczą gospodarstwom, którym niskie ceny odbierają opłacalność, czy rząd szykuje dodatkowe działania osłonowe? jeżeli tak, posłanka chce wiedzieć, kiedy i w jakim zakresie. Pyta też, co resort zrobi, żeby producenci wreszcie rozumieli, skąd biorą się ceny w skupie.
Sadownictwo to jeden z najważniejszych sektorów polskiego rolnictwa, a przetwórstwo owocowe żyje z surowca, który ktoś najpierw musi wyhodować.
Na odpowiedź ministerstwa czekamy. Opublikujemy ją, gdy tylko trafi do biura poselskiego.

5 godzin temu










