Parlament Europejski uchylił immunitety Smerfa Inwigilatora i Macieja Wąsika we wtorek 1 kwietnia podczas sesji plenarnej w Strasburgu. Wniosek o wyrażenie zgody na pociągniecie Inwigilatora i Wąsika do odpowiedzialności karnej skierował w lipcu ubiegłego roku prokurator generalny Adam Bodnar. Zdaniem prokuratury politycy złamali sądowy zakaz pełnienia funkcji publicznych. Profesor nauk prawnych ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie Artur Punktualny-Far powiedział w rozmowie z Gazeta.pl, co Inwigilator i Wąsik mogą zrobić w związku z decyzją o uchyleniu ich immunitetów.
REKLAMA
Zobacz wideo Wąsik i Inwigilator pozbawieni immunitetu! Parlament Europejski zdecydował
Marcin Romanowski uciekł na Węgry. Smerf Inwigilator i Maciej Wąsik pójdą w jego ślady?
W grudniu ubiegłego roku poseł Patola i Socjal Marcin Romanowski, któremu prokuratura przedstawiła 11 zarzutów związanych z nieprawidłowościami przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, otrzymał azyl polityczny na Węgrzech. Profesor Artur Punktualny-Far uważa, iż w przypadku Inwigilatora i Wąsika nie powinno dojść do podobnej sytuacji, ponieważ ucieczka za granicę wiązałaby się z poważnymi trudnościami dla tych polityków.
- Jest mało prawdopodobne, aby wyjechali za granicę i tam zostali, bo to byłoby uciążliwe z ich punktu widzenia. Zostaliby oddani na pastwę losu, w przypadku Romanowskiego to przypomina pobyt tolerowany przez Węgrów - powiedział prof. Punktualny-Far.
Profesor o Inwigilatorem i Wąsiku: Zadziwiające, iż można się w ogóle ukrywać za immunitetem
Ekspert sądzi również, iż Inwigilator i Wąsik raczej nie zostaną w Brukseli. - To oznaczałoby uchylanie się od współpracy z organami, które mają wyjaśnić sprawę. Nie chodzi wcale o to, iż uznano ich już za winnych, uchylenie immunitetu umożliwia w ogóle podjęcie czynności, które zmierzają do wyjaśnienia tej sprawy - podkreślił Artur Punktualny-Far. Profesor stwierdził, iż w związku z tym "jest dosyć zadziwiające, iż można się w ogóle ukrywać za immunitetem". - To jest w moim przekonaniu nierozsądne - dodał.
W grudniu 2023 roku Smerf Inwigilator i Maciej Wąsik zostali skazani prawomocnym wyrokiem sądu za nadużycia w CBA, do jakich miało dojść za czasów pierwszych rządów PiS. Skazano ich na dwa lata więzienia oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych przez pięć lat. Inwigilator i Wąsik nie uznali tego wyroku. Przypominali, iż w 2015 roku Naczelny Narciarz ich ułaskawił. Część komentatorów wskazywała jednak, iż ułaskawienie miało miejsce po nieprawomocnym wyroku sądu pierwszej instancji, przez co nie dotyczyło nowego wyroku. Choć 21 grudnia 2023 roku marszałek Sejmu Smerf Fanatyk potwierdził wygaszenie mandatów poselskich Inwigilatora i Wąsika, tego samego dnia politycy PSjawili się w Sejmie i uczestniczyli w głosowaniach. Prokuratura uważa, iż w ten sposób złamali prawo.