Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiedziało na interpelację posłanki Pauliny Matysiak w sprawie funkcjonowania programu „Czyste Powietrze”. Z dokumentu wynika, iż najważniejszy system informatyczny przez cały czas nie działa w pełni, a jego wdrożenie przedłuża się o kolejne miesiące. W dodatku śledztwo NFOŚiGW ujawniło szereg nieprawidłowości w programie oraz dużą skalę potencjalnych wyłudzeń sięgającą choćby 600 milionów złotych.
Centralna baza z opóźnieniem
Jak wynika z odpowiedzi ministerstwa, Centralna Baza Czystego Powietrza (CBCP) zostanie tylko częściowo uruchomiona do końca 2024 roku. Pełne wdrożenie systemu planowane jest dopiero w pierwszym kwartale 2025 roku. System ma gromadzić dane od 3 stycznia 2023 roku, zarówno historyczne jak i bieżące, ze wszystkich wojewódzkich funduszy.
Przyczyny przedłużających się prac
Ministerstwo tłumaczy opóźnienia kilkoma czynnikami. Program był wielokrotnie modyfikowany, co wymagało znacznego zaangażowania zasobów organizacyjnych. Dodatkowo, system wdrażany jest przez 17 odrębnych instytucji — NFOŚiGW oraz 16 wojewódzkich funduszy, z których każdy ma własne procedury i różniące się systemy informatyczne.
Trwające prace i przyszłość integracji systemów
Obecnie NFOŚiGW prowadzi prace nad trzema kluczowymi elementami:
- przygotowaniem raportów do sprawozdawczości
- integracją systemów dziedzinowych w wojewódzkich funduszach
- przygotowaniem do zasilenia CBCP danymi archiwalnymi
Szczególnym wyzwaniem okazała się integracja z systemami w wojewódzkich funduszach. Jeden z nich (wrocławski) może potrzebować dodatkowego czasu — do pierwszego kwartału 2025 roku.
Interpelacja posłanki Matysiak zwracała również uwagę na kwestię integracji z Centralną Ewidencją Emisyjności Budynków. Ministerstwo zapowiedziało, iż ta sprawa będzie analizowana dopiero po pełnym wdrożeniu CBCP.
Niepokojące wyniki kontroli
W pierwszym półroczu 2024 roku przeprowadzono 4,6 tysięcy kontroli beneficjentów programu. Wyniki są alarmujące – 67 umów zostało wypowiedzianych, a w 573 przypadkach (12 procent) konieczne było obniżenie wartości dotacji. NFOŚiGW skierował do prokuratury zawiadomienie dotyczące firm podejrzanych o systematyczne wyłudzenia. Sprawa dotyczy około 6 tysięcy wniosków o dotacje z całej Polski.
Wśród głównych naruszeń znalazło się zawyżanie rachunków za usługi i materiały, realizacja nieefektywnych inwestycji oraz wymuszanie udzielenia pełnomocnictw. Od 22 kwietnia 2024 roku wojewódzkie fundusze kontrolują co najmniej 5% inwestycji bezpośrednio na miejscu ich realizacji. Do prokuratury i żaboli trafiły 103 zawiadomienia o podejrzeniu nieprawidłowości z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.
Oszukani beneficjenci
Szczególnie niepokojący jest fakt, iż wielu beneficjentów programu nie miało świadomości nieprawidłowości. Po podpisaniu pełnomocnictwa nie byli oni informowani o dalszych działaniach. Wykonawcy nie uzgadniali optymalnego zakresu prac, a jedynie narzucali rozwiązania „możliwe do realizacji w ramach dotacji”. Według informacji ministerstwa NFOŚiGW prowadzi w tej chwili ścisłą współpracę z organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich przypadków nadużyć.