Infrastruktura wodna w Zatoce Perskiej zagrożona: Iran uderzył w zakład odsalania w Kuwejcie

2 godzin temu
Zdjęcie: zakład odsalania


Kuwejckie Ministerstwo Energii i Wody poinformowało dziś rano, iż Iran zaatakował elektrownię oraz zakład odsalania wody. Jedna osoba zginęła, a obiekt został poważnie uszkodzony. Na miejscu pracują ekipy naprawcze, próbujące zapewnić ciągłość operacyjną zakładu o krytycznym znaczeniu społecznym i gospodarczym.

Kuwejcki zakład odsalania wody morskiej pod ostrzałem

Napięcie w regionie Zatoki Perskiej nie maleje. Pociski wysyłane przez Iran uderzyły w poniedziałek rano w zakład odsalania wody i należący do niego budynek techniczny na terytorium Kuwejtu. Tutejsze Ministerstwo Energii i Wody zapewniło, iż natychmiast zainicjowano plany awaryjne, a na miejsce wyruszyły ekipy techniczne i służby ratunkowe. Zdaniem resortu dostawy wody i elektryczności na terenie kraju pozostają niezagrożone.

Rzecznik prasowy ministerstwa Fatima Jawhar Hayat podkreśliła, iż utrzymanie stabilności i bezpieczeństwa systemów energetycznych oraz wodnych Kuwejtu pozostaje najwyższym priorytetem. choćby 90 proc. wody pitnej w kraju pochodzi z odsalania wody morskiej, co sprawia, iż zintegrowane zakłady energetyczno-odsalające w miejscowościach Shuaiba, Doha, Sabiya oraz Al Zour stanowią szkielet bezpieczeństwa narodowego.

Krytyczne znaczenie odsalania

Cały Bliski Wschód boryka się z drastycznymi niedoborami wody, co wynika z trudnych warunków geograficznych i klimatycznych – przez cały Półwysep Arabski nie płynie ani jedna rzeka. Według World Resources Institute Kuwejt, Bahrajn, Oman i Katar należą do piątki państw o najwyższym poziomie stresu wodnego na świecie. W całym regionie działa prawie 5 tys. zakładów odsalania – więcej niż gdziekolwiek indziej na Ziemi. Z badania opublikowanego na początku 2026 r. w npj Clean Water wynika, iż odpowiadają one za 42 proc. globalnej desalinizacji.

Z uwagi na energochłonność procesu odsalania, zakłady produkujące wodę są zwykle logistycznie powiązane z elektrowniami. Ataki militarne na tę kluczową infrastrukturę grożą więc przerwami w dostawie wody oraz prądu elektrycznego, a w konsekwencji kompletnym paraliżem społeczno-gospodarczym. Według sieci informacyjnej Al Jazeera od infrastruktury odsalającej zależy dobrobyt 62 mln mieszkańców regionu.

Odsalanie wody pokrywa 77,3 proc. całkowitego zapotrzebowania na wodę w Katarze, 67,5 proc. w Bahrajnie, 52,1 proc. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, 42,2 proc. w Kuwejcie i 31 proc. w Omanie. Mowa nie tylko o wodzie pitnej, ale również o zasobach na potrzeby przemysłu czy działalności centrów danych.

Infrastruktura wodna pod odstrzałem

Obserwatorzy konfliktu na Bliskim Wschodzie sugerują, iż woda może okazać się jeszcze cenniejszym surowcem niż ropa naftowa, która od ponad miesiąca nie schodzi z czołówek gazet. Cierpią przy tym obie strony konfliktu – 12 marca Minister Spraw Zagranicznych Iranu oskarżył Stany Zjednoczone o atak na zakład odsalania na wyspie Qeshm. W wyniku agresji 30 lokalnych wiosek odciętych zostało od dostaw wody. Niespełna 24 godziny później irański dron uderzył w zakład odsalania Al-Muharrak w Bahrajnie.

O zagrożeniu związanym z atakami na infrastrukturę wodną na Bliskim Wschodzie mówi się już od jakiegoś czasu. David Michel, przedstawiciel Global Food i Water Security Program, pisał 19 marca: Artykuł 54 ust. 2 Protokołu dodatkowego z 1977 r. do Konwencji genewskich wyraźnie zakazuje atakowania lub niszczenia obiektów niezbędnych do przetrwania ludności cywilnej, takich jak (…) instalacje i zasoby wody pitnej. Atakowanie takiej kluczowej infrastruktury cywilnej narusza prawo międzynarodowe i może stanowić zbrodnię wojenną.

Tymczasem Teheran już przed tygodniem odpowiedział na groźby Trumpa zapowiedzią nieodwracanego zniszczenia infrastruktury wodnej w Zatoce Perskiej. Według dziennikarzy z gazety The Guardian taki scenariusz grozi kryzysem opieki zdrowotnej, zakłóceniem działalności firm i fabryk oraz paniką na masową skalę.

Idź do oryginalnego materiału