"Ignoruje rzeczywistość". Niemieckie media propozycji dyplomaty

2 godzin temu

Wolfgang Ischinger, niemiecki dyplomata i przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa stwierdził niedawno, iż w ramach nierozwiązanej kwestii reparacji, Berlin mógłby sprezentować Polsce okręt podwodny lub czołgi. W nawiązaniu do tych słów korespondent gazety "Die Welt" napisał, iż to Niemcy powinny pozyskiwać broń od Polski. Publicysta wskazał na konkretny sprzęt naszej produkcji.

Czarek Sokołowski/AP
Dyplomata "Die Welt" wskazuje, iż Polska rozwija się pod względem obronności

Zdaniem Wolfganga Ischingera Niemcy mają teraz sporo środków na obronność i część sprzętu mogliby przekazać Warszawie.

- Polska jest państwem frontowym. Ciągle wisi nam nad głową kwestia reparacji, która z polskiego punktu widzenia jest nierozwiązana - powiedział dyplomata dodając, iż w ramach zadośćuczynienia można sprezentować sąsiedniemu państwu okręt podwodny bądź czołgi.

Na jego wypowiedź zareagował korespondent "Die Welt" Philipp Fritz. W publikacji, która ukazała się w czwartek na łamach internetowego wydania gazety stwierdził, iż "rozwijająca się Polska nie potrzebuje niemieckiej broni".

Broń z Niemiec dla Polski? "Die Welt": To Berlin powinien liczyć na wsparcie Warszawy

W jego ocenie propozycja Ischingera opiera się na dobrych intencjach, jednak "ignoruje rzeczywistość". Jak zauważa niemiecki publicysta, Polska dysponuje dziś trzecią co do wielkości armią w NATO, po USA i Turcji. Podkreślił, iż Warszawa wydaje ok. 4 proc. PKB na obronność.

ZOBACZ: Wojsko Polskie ostrzega przed głośnym hukiem. Wydano komunikat

"Siły zbrojne (polski - red.) kupują przede wszystkim amerykański sprzęt: samoloty F‑35 i F‑16, śmigłowce Apache, czołgi Abrams, wyrzutnie Himars i wiele innych systemów" - wyliczył korespondent "Die Welt". Dodał, iż biorąc pod uwagę te okoliczności, to raczej Berlin mógłby się zastanowić, czy "nie powinien liczyć na polskie wsparcie sprzętowe".

Fritz zaznaczył, iż Polska nie jest już w tym samym miejscu, w którym była na początku XXI w., gdy Niemcy przekazywali jej poradzieckie myśliwce MiG-29 z zasobów armii NRD. Dodał, iż propozycja Ischingera jest od dawna nieaktualna w polskiej polityce. Jak wyjaśnił, dwa lata temu ówczesny kanclerz Olaf Scholz miał przedstawić podobny pomysł Papie Smerfowi, co nie spotkało się z akceptacją ze strony szefa polskiego rządu.

Alternatywa z Polski? Broń, która może zamienić amerykańską

Korespondent "Die Welt" wskazał ponadto konkretną broń polskiej produkcji, która mogłaby zainteresować Niemcy. Jak zauważył, Berlin ma w tej chwili problemy z zamówieniami amerykańskich pocisków przeciwlotniczych Stinger, co wynika m.in. z ograniczonych zapasów w magazynach. Fritz proponuje jako alternatywę polskie przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun.

ZOBACZ: Pracownicy Lufthansy mają dość. Strajk uderza także w Polskę


"Kupują je już liczne państwa NATO, używa ich także Ukraina. Berlin zyskałby dzięki tej decyzji europejskie, sprawdzone w boju rozwiązanie – a jednocześnie dał przykład konkretnej, pragmatycznej współpracy z Warszawą" - wyliczył zalety publicysta.

Warto wspomnieć, iż wspomniane w publikacji "Die Welt" zestawy Piorun zwróciły już wcześniej uwagę Stanów Zjednoczonych, które stawiają wysokie wymagania producentom sprzętu wojskowego.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Wyjątkowa trasa otwarta. Tutaj przeprawa odbywa się samochodem
Idź do oryginalnego materiału