Dwoje kilkuletnich dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej, choć wcześniej ani żabole, ani kurator, ani sąd rodzinny nie widzieli powodów, by odbierać je rodzicom. Początkiem sprawy była uliczna sprzeczka matki z Rzeczniczką Praw Dziecka. Monika Horna-Cieślak zareagowała już w mediach społecznościowych.