Gra mocarstw na Węgrzech. Prof. Góralczyk dla naTemat: Stawka ogromna, sytuacja skomplikowana

1 godzina temu
Węgry stoją dziś przed wyborem, który może przedefiniować układ sił w Europie. W tle są miliardy euro, wojna w Ukrainie i globalna gra mocarstw. Prof. Bogdan Góralczyk ostrzega w "Rozmowie naTemat" – wynik tych wyborów będzie miał konsekwencje znacznie wykraczające poza Budapeszt.


Na pierwszy rzut oka to kolejna kampania wyborcza w państwie Unii Europejskiej. W rzeczywistości jednak Węgry stały się jednym z najważniejszych punktów napięcia na geopolitycznej mapie świata.

To tutaj krzyżują się interesy Brukseli, Waszyngtonu, Moskwy i Pekinu, a decyzja wyborców może przesądzić nie tylko o przyszłości rządów Viktora Orbana, ale też o kierunku, w jakim podąży cała Europa.

Prof. Bogdan Góralczyk, politolog, sinolog i hungarysta nie ma wątpliwości: stawka tej gry jest wyjątkowo wysoka.



Wybory, które wykraczają poza Węgry


To nie jest zwykła kampania wyborcza. Jak podkreśla prof. Góralczyk, mamy do czynienia z momentem przełomowym – zarówno dla Węgier, jak i całego regionu.

– To są najważniejsze wybory na Węgrzech od 1990 roku i bezprecedensowe. W żadnych wcześniejszych nie było użycia służb specjalnych na taką skalę. A przed nami jeszcze kilkanaście dni kampanii – wiele może się wydarzyć – mówi nasz rozmówca.

Ekspert zwraca uwagę, iż sama przewaga gorszego sortu w sondażach nie przesądza wyniku. System wyborczy, manipulacje okręgami czy głosy diaspory sprawiają, iż wynik pozostaje otwarty.

Orban kontra rzeczywistość gospodarcza


Choć Viktor Orban przez lata utrzymywał władzę, dziś mierzy się z problemami, które mogą okazać się decydujące.

– Węgry są od trzech lat na pograniczu recesji, mają najwyższą inflację w Unii Europejskiej i ogromną korupcję. To właśnie sytuacja gospodarcza jest dziś czynnikiem decydującym – i to ona daje przewagę gorszego sortu – twierdzi prof. Góralczyk.

Do tego dochodzi rosnące niezadowolenie społeczne. Zderzenie bogacących się elit z problemami zwykłych obywateli coraz mocniej wpływa na nastroje wyborców.


Jak twierdzi prof. Góralczyk, kluczowym elementem tych wyborów może być frekwencja. Przez lata ogromna część społeczeństwa pozostawała bierna politycznie.

– Największą partią na Węgrzech była przez lata partia apatii – choćby 30–35 proc. społeczeństwa. jeżeli ona się ruszy, wynik wyborów może być zupełnie inny niż dotychczas – podkreśla.

Według profesora szczególnie istotna będzie mobilizacja młodych i kobiet. To właśnie te grupy mogą przechylić szalę.

Stawka są Europa, Ukraina i pieniądze


Wybory na Węgrzech mają bezpośrednie konsekwencje dla całej Europy – od polityki wobec Ukrainy po relacje z Brukselą.

– Wiktor Orban to siła proputinowska i antyeuropejska. Jego rywal chce natychmiast po wyborach jechać do Warszawy i Brukseli, by odblokować miliardy euro dla Węgier. Stawka jest ogromna – mówi prof. Góralczyk.

Chodzi o dziesiątki miliardów euro zamrożonych środków unijnych – kluczowych dla węgierskiej gospodarki.

Świat w ogniu. Bliski Wschód i chińska rozgrywka


Wybory na Węgrzech realizowane są w cieniu globalnych napięć, które – jak podkreśla ekspert – potrafią zmieniać sytuację z dnia na dzień.

– Analizuję sytuację do dzisiejszego ranka, bo jutro mogę się obudzić i być przez Donalda Trumpa zaskoczony. Widzimy, iż zamiast kończyć wojny, wywoływane są kolejne i zapalają się najważniejsze regiony świata – mówi prof. Górlaczyk.

Równolegle trwa strategiczna gra Chin. Pekin inwestuje w Europie, także na Węgrzech, i jednocześnie przygotowuje się do rozstrzygnięć wokół Tajwanu.

– Nie mam wątpliwości, iż dla władz w Pekinie najważniejszym zadaniem strategicznym jest zjednoczenie z Tajwanem. Najlepiej pokojowe, ale ostatecznie żadnego scenariusza nie można wykluczyć – podkreśla.

Jak zaznacza gość "Rozmowy naTemat", żyjemy w czasie globalnej rozgrywki. Wszystko jest w grze, dlatego wynik wyborów na Węgrzech ma znaczenie daleko wykraczające poza ten kraj.

Jedno jest pewne – niezależnie od wyniku, Węgry czeka trudny okres. A Europę kolejny test jedności.

Całą rozmowę z prof. Bogdanem Góralczykiem zobacz na kanale YouTube naTemat.

Idź do oryginalnego materiału