Gibała z najlepszym wynikiem w Krakowie. "Nie stała za nami wielka machina partyjna"

4 godzin temu

Łukasz Gibała podziękował swoim wyborcom po ogłoszeniu sondażowych wyników przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. - Osiągnęliśmy naprawdę wspaniały wynik. (...) Mimo iż nie mieliśmy żadnego szyldu partyjnego i nie stała za nami żadna wielka machina partyjna - mówił. Według badania Ipsos Gibała zdobył 36,6 proc. głosów, uzyskując najlepszy wynik spośród wszystkich kandydatów.

PAP/Łukasz Gągulski
Łukasz Gibała wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Krakowie

- Osiągnęliśmy naprawdę wspaniały wynik. Wielkie brawa! Osiągnęliśmy ten wynik pomimo tego, iż nie mieliśmy żadnego szyldu partyjnego, mimo iż nie stała za nami żadna wielka machina partyjna - mówił Łukasz Gibała.


Kandydat przekonywał, iż jego wynik jest tym bardziej znaczący, iż w trakcie kampanii do Krakowa przyjeżdżali politycy ogólnokrajowi wspierający swoich kandydatów. Odniósł się również do krytyki, która - jak ocenił - nasiliła się wobec niego w ostatnich dniach kampanii.

- Wygraliśmy pomimo spirali hejtu i nienawiści, która się na nas wylała w ostatnim tygodniu. Ale szczególnie cieszy mnie to, iż tak wielu mieszkańców naszego miasta nie uległo tej perswazji, nie uwierzyło w obietnice polityków warszawskich - stwierdził. Jak dodał, w jego ocenie "samorząd powinien być z dala od wielkiej polityki".

Łukasz Gibała: Jesteśmy dalecy od triumfalizmu

Gibała podziękował także wszystkim mieszkańcom, którzy wzięli udział w głosowaniu, niezależnie od tego, na kogo oddali swój głos.

- To, iż mamy dzisiaj tak wysoką frekwencję, jak na warunki wyborów przedterminowych, jest naszym wielkim wspólnym sukcesem. Możemy z tego naprawdę być dumni - powiedział.

Jednocześnie Gibała zaznaczył, iż wynik pierwszej tury nie oznacza końca kampanii. - Jesteśmy bardzo dalecy od triumfalizmu. Nie zamierzamy osiadać na laurach, nie zamierzamy dzisiaj celebrować, świętować. Wręcz przeciwnie, jesteśmy cały czas w trybie roboczym. Pokora i ciężka praca - mówił.

ZOBACZ: "To są wybory o kasę". Dziennikarze komentują starcie w Krakowie

- Wygraliśmy, owszem, pierwszy, mniej istotny etap, ale przed nami ten drugi, ważniejszy etap w walce o Kraków dla mieszkańców - dodał.

Zapowiedział również, iż już w poniedziałek rano pojawi się wraz ze swoim sztabem na Rondzie Mogilskim, gdzie ma rozdawać mieszkańcom obwarzanki i zabiegać o poparcie przed drugą turą.


Ta odbędzie się 11 października. Jest konieczna, ponieważ żaden z kandydatów nie uzyskał najprawdopodbniej w pierwszej turze ponad połowy ważnie oddanych głosów.

"Kraków dla mieszkańców, a nie dla partii". Powyborcze przemówienie Gibały

W dalszej części przemówienia Gibała ponownie przeciwstawił swój komitet partiom politycznym. - Musimy zrobić absolutnie wszystko, żeby 11 października zwyciężył Kraków dla mieszkańców, a nie dla partii politycznych - mówił.

Zapowiadał również walkę z tym, co określił jako "kolesiostwo, partyjniactwo i nepotyzm", oraz odsunięcie od lokalnego samorządu ogólnopolskiej polaryzacji politycznej.

- Apeluję dzisiaj do wszystkich tych, którzy mają w sercu Kraków. Chodźcie razem ze mną. Wspólnie wygrajmy Kraków dla mieszkańców! - zakończył.


Przedterminowe wybory są następstwem referendum z 24 maja, w którym mieszkańcy odwołali z urzędu prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja w głosowaniu dotyczącym prezydenta wyniosła 29,99 proc., a za jego odwołaniem zagłosowało 171 581 osób. Po wygaśnięciu mandatu Miszalskiego obowiązki prezydenta Krakowa premier powierzył Stanisławowi Kracikowi.

WIDEO: Nawrocki przy jednym stole z Putinem? "Nie podoba nam się to"
Idź do oryginalnego materiału