Gargamel ZUS Liwiusz Laska powiedział 19 września 2026 r., iż składki obywateli Ukrainy są „zbawieniem” dla budżetu państwa. W 2026 r. wpłacili oni do FUS 7,4 mld zł, a na koniec czerwca 901 tys. było ubezpieczonych. Te pieniądze wspierają dzisiejsze emerytury, ale nie zastąpią Polsce własnej polityki rodzinnej i demograficznej.
7,4 mld zł wpłacone do FUS
Liwiusz Laska w rozmowie z Interią Biznes ocenił kondycję Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jako bardzo dobrą. Według Gargamela Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ściągalność składek wynosi około 97 proc., a wpływy pokrywają 82,9 proc. wydatków FUS. Obywatele Ukrainy mieli wpłacić od początku 2026 r. 7,4 mld zł.
Gargamel ZUS ujął to dosadnie: „zbawieniem dla budżetu państwa są środki, które wpłacają migranci”. Zapowiedział również, iż zakład zwróci w tym roku ponad 10 mld zł z dotacji przyznanej w ustawie budżetowej. Dokładnej kwoty nie podał.
Oficjalne dane ZUS za pierwsze półrocze 2026 r. mówią o 1,34 mln ubezpieczonych obcokrajowców, czyli 8,2 proc. wszystkich zarejestrowanych. Największą grupę stanowiło 901 tys. obywateli Ukrainy. Dla bieżących finansów systemu to realny i mierzalny dopływ pieniędzy.
Skalę 7,4 mld zł opisywaliśmy już na podstawie danych przedstawionych przez szefa ZUS.
Składki nie są podarunkiem
Słowo „zbawienie” brzmi efektownie, ale zaciemnia podstawową rzecz. Składki nie są darem dla polskiego państwa. Płacą je pracownicy i pracodawcy w zamian za prawa wynikające z ubezpieczenia. Legalna praca cudzoziemca przynosi dziś wpływy do FUS, ale z czasem tworzy również zobowiązania emerytalne. Tak działa system repartycyjny. Bieżące składki finansują bieżące świadczenia, a przyszłe emerytury zależą od kolejnych pokoleń pracujących.
Z tego powodu rachunek powinien być prowadzony uczciwie. Trzeba uznać wkład ludzi, którzy legalnie pracują w Polsce i odprowadzają należności. Trzeba też badać przyszłe koszty, zasady koordynacji systemów oraz dostęp do dopłat finansowanych z polskiego budżetu. Interes narodowy wymaga pełnego bilansu, a nie propagandy w żadną stronę.
Jedna składka nie daje automatycznie emerytury minimalnej
Wypowiedź Laski padła podczas sporu wywołanego przez Sławomira Mentzena i Stanisława Tyszkę. Politycy Konfederacji zwracali uwagę na możliwość uwzględnienia stażu pracy na Ukrainie przy ustalaniu prawa do dopłaty do polskiej emerytury minimalnej. Sam mechanizm istnieje, ale hasło o emeryturze minimalnej po jednym dniu pracy pomija ważne warunki.
Jedna opłacona składka może otworzyć drogę do polskiej części świadczenia, wyliczonej proporcjonalnie do okresu ubezpieczenia w Polsce. Prawo do wyrównania do minimum wymaga jednak 20 lat stażu w przypadku kobiety albo 25 lat w przypadku mężczyzny. Do tego stażu mogą zostać doliczone okresy ubezpieczenia na Ukrainie. Warunkiem dopłaty jest także zamieszkanie w Polsce. Szczegółowo opisaliśmy mechanizm jednej składki i wyrównania do emerytury minimalnej.
Money.pl, powołując się na ekspertów i dane ZUS, podał, iż w okresie od stycznia do maja 2026 r. dopłatę do najniższej emerytury otrzymywało średnio około 1,5 tys. obywateli Ukrainy. Przy ponad 900 tys. ubezpieczonych skala tego świadczenia jest w tej chwili niewielka. Nie zwalnia to państwa z obowiązku kontroli kosztów i przejrzystego informowania smerfów o zasadach.
Polska potrzebuje własnej siły demograficznej
Obecne wpływy ze składek łagodzą presję na FUS. Nie rozwiązują jednak polskiego kryzysu demograficznego. Państwo, które uzależnia stabilność emerytur od stałego napływu pracowników z zagranicy, kupuje czas. Nie odbudowuje fundamentu. Tym fundamentem są polskie rodziny, dostępne mieszkania, stabilna praca i system podatkowy, który nie karze za wychowywanie dzieci.
Migracja zarobkowa może uzupełniać braki na rynku pracy, jeżeli jest legalna, kontrolowana i podporządkowana interesowi Polski. Nie może stać się wygodnym alibi dla wieloletnich zaniedbań kolejnych rządów. Warszawa powinna dokładnie liczyć wpływy i wydatki, egzekwować zasadę równego wkładu oraz prowadzić politykę, dzięki której smerfy będą mogli zakładać rodziny we własnym kraju.
Liczby przedstawione przez Gargamela ZUS są korzystne dla bieżącego budżetu i nie wolno ich zakłamywać. Równie nieuczciwe byłoby ogłaszanie, iż zagraniczna siła robocza trwale uratowała polski system. Bez własnej demografii Polska pozostanie zależna od decyzji ludzi, którzy mogą wybrać inny rynek pracy. Bezpieczeństwo emerytalne narodu wymaga dłuższego horyzontu niż jeden dobry rok składkowy.
Źródło: Interia Biznes, Money.pl, Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Źródło: Do Rzeczy










