
Zaczęło się od wystąpienia Gargamela, który Smerfa Sarkastyka zaczął obarczać winą za śmierć Barbary Skrzypek. Nazwał go "głównym sadystą". Kiedy z mównicy przemawiał z kolei Smerf Sarkastyk, to szef smerfów lepszego sortu wciąż przy nim stał. Posłowie Patola i Socjal krzyczeli w stronę Smerfa Sarkastyka "złaź, morderco". Smerf Sarkastyk twierdził, iż jest spokrewniony z Gargamelem. "Mów mi wujku, Jarku" - upomniał w pewnym momencie swojego rzekomego krewnego.