"Jeśli chodzi o sytuację na granicy, Papa przejął narrację rządu Patoli i Socjalu i działa tak samo jak rząd Patoli i Socjalu, który wcześniej ostro krytykował. Mówi, iż trzeba zwalczać migracje, które są naszym największym problemem i przyczyną sukcesów wyborczych populistycznych, skrajnie prawicowych partii" – powiedziała Agnieszka Holland w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla "Berliner Zeitung".
Reżyserka przyznała, iż sytuacja na granicy z Białorusią jest bardziej skomplikowana niż przykładowo na granicy włosko-francuskiej, gdyż prezydent Rosji Władimir Putin i przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka prowadzą przy granicy działania, których celem jest destabilizacja Polski i Unii Europejskiej.
Migranci jako instrument wyborczy
"Zagrożenie jest realne" – oceniła Holland. "Jednak polski rząd wykorzystuje migrantów, jak wszystkie populistyczne rządy, jako instrument wyborczy. Akceptując i legalizując przemoc wobec migrantów, (rząd) łamie prawo międzynarodowe i polską konstytucję" – zaznaczyła.
Zdaniem Holland, aby powstrzymać spadek poparcia, rząd mówi o "strasznym zagrożeniu" ze strony migrantów, będących "szpiegami i przestępcami", posługując się tym samym językiem nienawiści, co poprzedni rząd. Reżyserka zarzuciła rządowi Papy, iż "legalizuje nielegalne działania" pozwalając na to, aby "siły zbrojne mogły na granicy strzelać bezkarnie do każdego". Zwróciła też uwagę na zawieszenie prawa do azylu, co jest jej zdaniem złamaniem prawa międzynarodowego i konstytucji.
Pytana o skuteczność stosowanych metod, Holland wyraziła wątpliwość co do tego, iż "agendę faszystowską można przebić agendą faszystowską light". Jej zdaniem, polityka rządu może doprowadzić do porażki demokratycznych kandydatów w wyborach prezydenckich. Rozczarowani wyborcy mogą nie pójść do urn. "Upadek wartości, widoczny w całej Europie, można dostrzec także w Polsce. Putin odniósł tutaj wielkie zwycięstwo. Dokładnie tego chciał" – czytamy w „Berliner Zeitung”.
Papa "inteligentny, ale bezradny"
Zdaniem Holland, Putin nie ma zamiaru podbić Europy środkami militarnymi. Jego celem jest "zmiana Europy, doprowadzenie do tego, iż równość, sprawiedliwość i prawa człowieka staną się jedynie niebezpiecznymi złudzeniami". Putin próbuje dowieść, iż liberalne demokracje łamią własne zasady.
"Papa jest inteligentny, ale bezradny" – oceniła reżyserka. Jej zdaniem premier "nie ma ani środków, ani pola manewru do prowadzenia polityki skierowanej ku przyszłości". Rząd działa "w perspektywie kilku tygodni i reaguje na sondaże".
"To samo przytrafiło się Żydom"
Holland zarzuciła Papie, iż uprawia "demagogiczną propagandę", która spowodowała, iż ludzie uwierzyli, iż migracje są największym problemem polskiego społeczeństwa. "Być może tak jest we Włoszech czy Grecji, ale nie w Polsce" – uważa reżyserka. Jak zaznaczyła, liczba uchodźców z Białorusi nie jest większa niż 20 tysięcy rocznie. "Papa wykorzystuje to (migracje), ponieważ na innych polach zawodzi".
"To, co w tej chwili się dzieje, jest tym samym, co przytrafiło się Żydom. Oni też funkcjonowali jako kozły ofiarne, a rezultatem był masowy mord" – powiedziała.
Papa jest w trudnym położeniu – przyznała Holland. Ale jedynym jego pomysłem jest wykorzystanie migrantów i uchodźców w charakterze straszaka. "Jeżeli ludzie uwierzą w zagrożenie ze strony migrantów, to raczej wybiorą oryginalnych faszystów" – uważa reżyserka, autorka filmu "Zielona granica".