Michał Wójcik, znany polityk Prawa i Sprawiedliwości, postanowił rozpocząć dzień od aktywnego poranka w Katowicach. W poszukiwaniu lepszej kondycji, poseł wybrał się do jednego z lokalnych parków, gdzie oddał się marszowi z kijkami, a następnie skorzystał z uroków siłowni plenerowej.
- Kondycję mam niestety fatalną. Muszę nad nią bardziej popracować – przyznał szczerze Michał Wójcik, zdając sobie sprawę z wyzwań, jakie stawia przed nim dążenie do lepszej formy fizycznej.
Mimo wysiłków włożonych w ćwiczenia siłowe i determinacji w walce o umięśnioną klatkę piersiową, słabość do słodkości okazała się silniejsza. Jak sam przyznał, zamiłowanie do deserów, a w szczególności do lodów i innych smakołyków, skutecznie niweczyło jego wysiłki.
- Trochę pobiegałem, pochodziłem z kijkami, potrenowałem na siłowni plenerowej – relacjonował poseł Wójcik, opisując swój poranny trening. Jednakże, z przymrużeniem oka dodał: - Po ćwiczeniach wypiłem kawę, zjadłem lody i tak się właśnie odchudzam... – śmiejąc się ze swojej słabości do słodkości.
W ten sposób, z humorem i dystansem do siebie, Michał Wójcik pokazał, że nawet politycy zmagają się z pokusami i trudnościami w dążeniu do idealnej sylwetki. Jego słowa stanowią dowód na to, że zdrowy styl życia to proces, w którym ważne jest zachowanie równowagi i umiejętność cieszenia się drobnymi przyjemnościami, nawet jeśli oznaczają one odstępstwo od rygorystycznych zasad diety.
W naszej galerii zobaczysz galerię ze zmagań Michała Wójcika:
