13 razy wzywał służby. Bez powodu
Mieszkaniec Zajączek Piotr G. zadzwonił na numer alarmowy 112 z informacją, że obciął matce nogę. Na miejscu błyskawicznie pojawiła się policja i karetka pogotowia. Okazało się, że kobiecie nic się nie stało.
Co musisz wiedzieć?
- Gdzie i kiedy?: W Zajączkach (woj. warmińsko-mazurskie), doszło do kolejnego fałszywego alarmu zgłoszonego na numer 112.
- Co się stało?: Piotr G. poinformował, że obciął matce nogę, co okazało się nieprawdą.
- Dlaczego to ważne?: To już 13. fałszywe zgłoszenie w tej wsi w 2025 r.
Dlaczego Piotr G. wzywa służby?
Zgłoszenie Piotra G. o rzekomym obcięciu matce nogi okazało się fałszywe. Na miejscu policja i ratownicy zastali kobietę całą i zdrową. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania - czytamy w serwisie fakt.pl.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Gawkowski o podatku cyfrowym: Amerykański dyplomata mnie nie przestraszy
- Policjanci i ratownicy medyczni co kilka dni tu przyjeżdżają. Ostatnio była policja i pogotowie w nocy w poniedziałek. Piotrek dzwoni w miesiącu po kilka razy po służby, widocznie się nudzi - relacjonuje serwisowi jedna z sąsiadek.
Dostaje mandat, ale go nie płaci
Piotr G. został ukarany mandatem w wysokości 500 zł za bezpodstawne wezwanie służb. - Dostanie mandat za fałszywy alarm, przyjmie i nie zapłaci. Nie powinno tak być. Zlekceważyć go nie mogą, ale w tym czasie może nie jadą gdzieś, gdzie naprawdę byliby bardziej potrzebni - mówi w rozmowie z serwisem fakt.pl sąsiadka.
Mł. asp. Beata Szydłowska z lidzbarskiej policji wyjaśnia, że od początku roku interweniowano tam już 13 razy.
"Mamusi się przyśniło"
Piotr G. twierdzi, że ostatnie wezwanie nie było jego autorstwa. - To ostatnie wezwanie to nie moje. W pracy byłem i nie miałem z nim nic wspólnego. Tydzień wcześniej z tą obciętą nogą, to ja dzwoniłem, mamusi to się przyśniło, a ja zadzwoniłem na numer alarmowy - tłumaczy.
Źródło: fakt.pl