Dramat w Prusicach. Wiceminister sprawiedliwości zabiera głos

W Prusicach funkcjonariusz Służby Więziennej zabił swoją 5-letniącórkę i teściową, oraz chciał zabić 9-letniego syna. Głos teraz zabrała wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart, która odpowiada za więziennictwo.

Tragedia w Prusicach
Tragedia w Prusicach
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Krzysztof Ćwik

Co musisz wiedzieć?

  • Zdarzenie miało miejsce w Prusicach, gdzie funkcjonariusz Służby Więziennej dokonał zabójstwa z użyciem prywatnej broni. Wiceminister Maria Ejchart potwierdziła, że nie była to broń służbowa.
  • Matka dziecka otrzymuje pomoc psychologiczną, a drugie dziecko walczy o życie w szpitalu. Wiceminister podkreśliła, że rodzina jest objęta wsparciem.
  • Sprawca, doświadczony funkcjonariusz z 17-letnim stażem, przebywał na urlopie w momencie zdarzenia. Dyrektor SW płk Andrzej Pecka zaznaczył, że jego służba była dotychczas wzorowa.

Prokuratura ustaliła już, że sprawca - funkcjonariusz Służby Więziennej - dokonał zabójstwa z użyciem broni prywatnej - Wiemy, że nie była to broń służbowa. Prokuratura podała informację, że była to broń prywatna - przekazał wiceminister.

Maria Ejchart przekazała ponadto, że kobieta także była funkcjonariuszką SW.

- Szanowni Państwo, gdy tylko dowiedzieliśmy się wczoraj wieczorem o tym zdarzeniu, dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Opolu powołał zespół, który ma wyjaśnić okoliczności, w jakich ten funkcjonariusz pełnił służbę - podkreślił natomiast dyrektor SW płk Andrzej Pecka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Nawet jeżeli są agresywni". Ostra krytyka ustawy polityka koalicji

- Na ten moment nic nie wskazuje, aby działania to zdarzenie miało jakiś związek ze sposobem pełnienia służby przez tego sprawcę - podkreślił.

Tragedia w Prusicach. Małżeństwo funkcjonariuszy SW

Wiadomo również, że małżeństwo nie pracowało w jednym zakładzie karnym.

- To już jest doświadczony funkcjonariusz, pracował, pełnił służbę od około 17 lat - wskazał płk Pecka. Dyrektor podkreślił ponadto, że sprawca w momencie popełnienia czynu przebywał na urlopie.

Płk Pecka podkreślił także, że służba sprawcy przebiegała "można powiedzieć, że wzorowo". - Nie było w stosunku do niego ani żadnych zastrzeżeń. Nie zgłaszali zarówno jego przełożeni, jak i też podwładni. Zresztą on był od kilku lat dowódcą grupy interwencyjnej, więc został na to stanowisko powołany, ponieważ się czymś wyróżniał w tej służbie.

Zbrodnia w Prusicach. Co musisz wiedzieć?

- Wstępne ustalenia na miejscu zdarzenia wskazują, że 51-letni mężczyzna po kłótni z żoną wyjął broń, swoją prywatną broń, ponieważ posiada pozwolenie, oddał strzał w głowę w kierunku teściowej. Następnie udał się do pomieszczenia, gdzie spały jego małoletnie dzieci i tam również oddał strzały w kierunku córki, jak i syna - przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek. Jak zaznaczyła, zginęła kobieta i dziewczynka, chłopiec trafił do szpitala w stanie bardzo ciężkim.

- Sprawca próbował popełnić samobójstwo, oddając strzał w głowę. Przeżył, został przewieziony do szpitala, jest w trakcie operacji - dodała prokurator.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać ze specjalistą, zadzwoń pod bezpłatny numer:

  • 116 111 – całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę,
  • 116 123 – całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego,
  • 800 70 22 22 – całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym,
  • 22 484 88 01 – antydepresyjny telefon zaufania Fundacji ITAKA,
  • 22 484 88 04 – telefon zaufania młodych Fundacji ITAKA,
  • 800 12 12 12 – dziecięcy telefon zaufania Rzecznika Praw Dziecka.

Listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz też tutaj.

Źródło artykułu:WP Wiadomości

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (7)