Prezes PiS o ostatniej rozmowie z Barbarą Skrzypek. "Była w złym stanie"
Jarosław Kaczyński jest przekonany, że to przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, przyczyniło się do śmierci jego wieloletniej współpracowniczki Barbary Skrzypek. - Nie mam najmniejszej wątpliwości, że te dwie sprawy były ze sobą ściśle związane - stwierdził Kaczyński i wyznał, jak przebiegała jego ostatnia rozmowa z kobietą.
Barbara Skrzypek zmarła trzy dni po przesłuchaniu w prokuraturze w sprawie dotyczącej spółki Srebrna i tzw. dwóch wież. Od początku prezes PiS Jarosław Kaczyński twierdzi, że śmierć kobiety ma bezpośredni związek z tym przesłuchaniem. - Mamy w Polsce demokrację walczącą i mamy pierwszą ofiarę śmiertelną demokracji walczącej - oświadczył przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie prezes PiS. Ocenił, że "to, co zrobiła prokuratura" ze Skrzypek to "skandal pod każdym względem".
W programie "Karty na stół" w telewizji wPolsce24, Kaczyński powtórzył, że jest "głęboko przekonany", że przesłuchanie Skrzypek i jej śmierć miały ze sobą związek.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Oceniła zachowanie Kaczyńskiego. "Widzę totalny cynizm"
- Wiedziała, z kim będzie miała do czynienia i to ją na pewno bardzo, ale to bardzo stresowało. Sam przebieg przesłuchania, odmowa udziału pełnomocnika, niewzięcie pod uwagę, że ona jest w bardzo złym stanie, jeśli chodzi o zdrowie (…), to musiało być dodatkowo denerwujące - stwierdził Kaczyński.
Prezes PiS zwrócił też uwagę na oświadczenie Romana Giertycha, który po przesłuchaniu współpracowniczki Kaczyńskiego, na swoim profilu na platformie X napisał, że jej zeznania "pozwoliły na przygotowanie nowego zawiadomienia odnoszącego się do fałszowania dokumentów w tej sprawie". - To się okazało potem nieprawdą. To też mogło jeszcze ją zdenerwować - stwierdził Kaczyński.
"Miała kłopoty z oddychaniem, duszności"
- Z tego, co mi mówiła w jedynej przed śmiercią rozmowie telefonicznej krótkiej, to wyszła w złym stanie, miała kłopoty z oddychaniem, potem na 4 godziny padła, spała, nawet nie zdjęła marynarki, co znając jej bardzo uporządkowany sposób życia, działania, było dowodem najwyższego zmęczenia i wyczerpania - relacjonował Kaczyński swoją ostatnią rozmowę z była współpracowniczką. - Później miała znów kłopoty z oddychaniem, duszności. Niestety odmówiła wezwania lekarza, ja jej to proponowałem. Później po momencie poprawy nastąpiło znów pogorszenie i w efekcie śmierć. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że te dwie sprawy były ze sobą ściśle związane - przekazał prezes PiS.
Po raz kolejny powtórzył, że Barbara Skrzypek jest "pierwszą ofiarą tego nagminnego łamania prawa, sytuacji, kiedy prawo przestało obowiązywać". - Mamy do czynienia ze stanem skrajnego bezprawia, które prowadzi do ofiar śmiertelnych, ale też cierpienia wielu innych ludzi. (…) To jest w najlepszym razie autorytaryzm, który przybiera od razu ostre formy - stwierdził Kaczyński w telewizji wPolsce24.
Barbara Skrzypek zmarła trzy dni po przesłuchaniu
Barbara Skrzypek była 12 marca w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie przesłuchana w charakterze świadka w sprawie spółki Srebrna i tzw. dwóch wież. Trzy dni później 66-latka zmarła. Jak wykazała sekcja zwłok - na zawał. Jej śmierć bada Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.
Środowisko PiS wiąże śmierć Skrzypek z jej przesłuchaniem i zdenerwowaniem, które mu towarzyszyło, a także niedopuszczeniem do przesłuchania jej pełnomocnika.
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował w środę, że PiS złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z wykorzystaniem prokuratury do niszczenia opozycji.
Źródło: wpolityce.pl