Wyszukaj w serwisie
polska i świat praca handel finanse Energetyka Eko technologie
BiznesINFO.pl > Energetyka > Zbliża się koniec spisywania liczników, pomiar będzie zdalny. Czekają nas rewolucyjne zmiany na rynku energii
Maria Gil-Sobczyk
Maria Gil-Sobczyk 18.03.2023 18:34

Zbliża się koniec spisywania liczników, pomiar będzie zdalny. Czekają nas rewolucyjne zmiany na rynku energii

prąd-energia-kable
Biznesinfo

Zdalny pomiar zużycia energii elektrycznej za pomocą inteligentnych liczników oraz możliwość zmiany dostawcy w 24 godziny to tylko jedne z nowości, które mają pojawić się w naszym systemie elektroenergetycznym. Jest to efekt wdrożenia unijnej dyrektywy (termin minął pod koniec 2020 roku). Resort klimatu i środowiska przekazał Interii, że rząd ma przyjąć projekt ustawy o zmianie Prawa energetycznego jeszcze w I kwartale tego roku.

Liczniki zdalnego odczytu

Wdrożenie europejskiej dyrektywy 2019/944 do polskiego prawa wiąże się ze sporymi zmianami, które odczują końcowi odbiorcy energii. Chodzi m.in. o wprowadzenie Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE). Adwokat Ernest Łuczak, senior associate w kancelarii prawnej Osborne Clarke wyjaśnia w rozmowie z Interią, że konsekwencją będzie zmiana modelu przepływu informacji między uczestnikami rynku. Częścią tego systemu będą inteligentne liczniki energii (liczniki zdalnego odczytu), które do 2028 roku miałyby objąć do 80 proc. odbiorców.

Takie urządzenia pojawiają się już w mieszkaniach Polaków. W lutym 2023 roku Tauron poinformował o zainstalowaniu miliona liczników zdalnego odczytu. Projekt instalacji inteligentnych liczników to największe przedsięwzięcia w zakresie pomiarów i wykorzystania danych pomiarowych w polskiej energetyce. Zakładamy, że do 2030 roku wszyscy nasi klienci będą już dysponować inteligentnymi licznikami. Wymiana liczników realizuje założenia nowego modelu funkcjonowania rynku energii elektrycznej w Polsce – przekazał w komunikacie prasowym Paweł Szczeszek, prezes Grupy TAURON. 

Nowe rozwiązania, większe migracje klientów

Adwokat Ernest Łuczak tłumaczy na łamach Interii, że wdrożenie dyrektywy uelastyczni nasz rynek energii elektrycznej, gdyż doprowadzi do:

  • efektywniejszego wykorzystania istniejącej infrastruktury sieciowej,
  • powstania nowych podmiotów (np. odbiorcy aktywnego),
  • uruchomienia nowych usług takich jak porównywarka ofert sprzedaży energii, szybka techniczna zmiana dostawcy energii (od 2026 r. powinna ona nastąpić w 24 godziny) czy umowa z cenami dynamicznymi – to sprawi, że odbiorcy staną się aktywnymi uczestnikami rynku.

Dzięki temu, że odbiorcy energii zyskają możliwość podpisywania umów odzwierciedlających zmiany cen energii na tym rynku, będą mogli dostosować zużycie do aktualnej stawki (co do zasady, im jest niższa, tym więcej energii jest dostępnej). Do 2026 roku – najpóźniej – odbiorca będzie mógł wybrać sprzedawcę, wykorzystując w tym celu porównywarkę ofert. Zdaniem Ernesta Łuczaka takie rozwiązania doprowadzą do migracji klientów, większej konkurencji rynkowej i większej stabilizacji systemu elektroenergetycznego.

W ministerstwie trwają intensywne prace

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało, że obecnie trwają intensywne prace nad projektem zmiany ustawy – Polska ma w kwestii wdrożenia dyrektywy spore opóźnienie, gdyż termin minął 31 grudnia 2020 roku. Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów jest planowane jeszcze w I kwartale br., jak tylko zakończone zostaną prace na etapie komisji prawniczej –poinformował resort w oświadczeniu przesłanym Interii. Jednocześnie przedstawiciele ministerstwa podkreślają, że w większości europejska dyrektywa została już u nas wdrożona m.in. w postaci nowelizacji ustawy Prawo energetyczne czy o elektromobilności z 2021 roku.