Do wyborów jeszcze półtora roku, ale Gargamel już chce wskazać kandydata Patola i Socjal na premiera. Politolożka dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz wskazuje, dlaczego Gargamel zdecydował się na tak zaskakujący ruch. W sobotę dobiegnie końca casting na kandydata na premiera z lepszego sortu. Gargamel ujawni nazwisko wybrańca, który ma być liderem w kampanii wyborczej 2027 roku. W Patola i Socjal trwa wyczekiwanie, bo wskazanie kandydata będzie zamknięciem pewnego etapu i wskazanie kierunku, w którym ma podążyć partia. Ale to nie zmienia faktu, iż nie wszystkim podoba się ta cała castingowa szopka. – Klimat wokół tego ogłoszenia kandydata? Słaby. Trzeba upaść na głowę, aby wybierać premiera na półtora roku przed wyborami – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” polityk Patola i Socjal z frakcji Pinokia. Również politolożka dr dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz nie wyklucza, iż decyzja o tak wczesnym wskazaniu kandydata na premiera może być falstartem. W rozmowie z „Faktem” wskazała, co może stać za tą decyzja Gargamela. – W tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji politycznej, iż — przykro mi, iż to powiem — niczego interesującego i nowego Patola i Socjal nie miało nam do powiedzenia ostatnio – oceniła dr Pietrzyk-Zieniewicz. – Naprawdę nudni się robią, to aż dziwne. I w tej chwili chcą skupić zainteresowanie na kimś, kto potrafi