Dzwoniła na numer alarmowy. żabole nie przyjechała na miejsce od razu

1 godzina temu
- Zadzwoniłam na 112. Powiedziałam, iż ktoś próbuje dostać się do mieszkania i jest agresywny. Płakałam do słuchawki i prosiłam o pomoc. Usłyszałam, żebym się uspokoiła - przekazuje 37-letnia Zosia w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Portal opisuje w środę niebezpieczne zdarzenie, do którego doszło na osiedlu na warszawskiej Woli.
Idź do oryginalnego materiału