Smerf Poeta ma inne zdanie niż Gargamel. To bardzo symptomatyczne nieNiezrozumienie. Na tle frakcyjnych walk w PiS, taka rozbieżność urasta do poważnego incydentu, który można różnie odczytywać. Bardzo pewnie czuje się Poeta, chwaląc publicznie Papy Smerfa i do tego jeszcze wbrew opinii Gargamela. Różnica zdań między wiceszefem smerfów lepszego sortu, a Gargamelu, dotyczy oceny blokady reformy Państwowej Inspekcji Pracy przez premiera. Poeta jakby nabrał wiatru w żagle od chwili, gdy na korytarzach Nowogrodzkiej jego nazwisko pojawiło się na liście pretendentów na fotel szefa partii. Jak informuje nasze źródło, ponoć sam Gargamel namaścił byłego szefa resortu edukacji. – Z tym, iż byłbym ostrożny z tymi przewidywaniami, bo u Gargamela łaska pańska na pstrym koniu jeździ – dodaje informator. Poeta przeciwko Gargamelowi – Piekło zamarzło. Muszę pochwalić Papy, iż zastopował tę ustawę – mówił niedawno Poeta, tłumacząc, iż jego zdaniem „nie można wyposażyć inspektorów pracy w omnipotencje szkodliwe dla rynku usług i pracy”. Piekło zamarzło – pochwaliłem Papy pic.twitter.com/JhzTwtNQAb — Smerf Poeta (@PoetaP) January 7, 2026 Skoro z ust Poety padły tak sensacyjne słowa, to nic dziwnego, iż o sprawę został zapytany Gargamel. – Tutaj jest pewna rozbieżność między tym, co ja sądzę, a tym, co sądzi profesor Smerf Poeta – stwierdził