Mój najulubieńszy kinomaniak i publicysta kulturalny, Zygmunt Kałużyński, nazwał zbiór swoich esejów „Do czytania pod prysznicem”. Nieśmiało trawestując mistrza, zatytułowałem swój felieton, nawiązując do prysznica, czyli do czytania po powszechnym laniu wody – i raczej nie chodzi tu o znikający w pomrokach dziejów śmigus z dyngusem, ale o tradycyjne wyborcze lanie wody. Choć piszę to...
Powiązane
Brazylia: Flavio Bolsonaro prowadzi w sondażach
10 godzin temu
Polecane
Wyniki Lotto na 24 października. Sprawdź szczęśliwe liczby
16 godzin temu

2 lat temu







