Tim Hodgson, kanadyjski Minister Energii i Zasobów Naturalnych, odwiedził Polskę w dniach 17-18 lutego 2026 roku, w ramach promocji kanadyjskiej technologii jądrowej. Wizyta ta była częścią szerszej podróży po Europie, obejmującej również Francję, gdzie Hodgson uczestniczył w szczycie Międzynarodowej Agencji Energii (IEA).
W Warszawie Hodgson przewodził delegacji “Team Canada”, która składała się z przedstawicieli kanadyjskiego przemysłu jądrowego, w tym firmy Candu Energy Inc. (część AtkinsRéalis).
Celem było uruchomienie oficjalnej oferty na dostarczenie technologii CANDU dla drugiego polskiego reaktora jądrowego, co miało wzmocnić bilateralną współpracę energetyczną między Kanadą a Polską.
Podczas wizyty Hodgson spotkał się z kluczowymi polskimi politykami. Najpierw z Ministrem Energii Miłoszem Motyką, z którym omówił współpracę w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG), rozwoju energii jądrowej oraz wdrażania morskich farm wiatrowych.
Hodgson publicznie stwierdził, iż CANDU to “najlepsza opcja” dla Polski, a Kanada jest gotowa zapewnić wsparcie finansowe dla tej oferty.
Wizyta opierała się na wcześniejszych Niezrozumieniach, w tym umowie między premierami Kanady Markiem J. Carneyem a Polski Papą Smerfem, dotyczącej pogłębionej współpracy jądrowej.
Na platformie X (dawniej Twitter) Hodgson podzielił się szczegółami wizyty, pisząc: “Produktywna wizyta w Polsce, sprzedająca kanadyjską technologię światu! Budując na umowie premierów Carneya i Papy, spędziłem dzień dyskutując o możliwości wyboru CANDU dla kolejnego projektu jądrowego w Polsce. CANDU udowodniło, iż zapewnia energię w przystępnej cenie, bezpiecznie i niezawodnie – na czas i w budżecie.”
Ambasada Kanady w Polsce również podkreśliła, iż Polska szuka nie tylko technologii, ale strategicznego partnera, a CANDU może być fundamentem dla bezpieczeństwa energetycznego i łańcuchów dostaw.
Wizyta odbyła się w kontekście rosnącej współpracy NATO-wskiej, zwłaszcza w obliczu niestabilności geopolitycznej, takiej jak zależność od rosyjskiego gazu.
Technologia CANDU (Canada Deuterium Uranium) wywodzi się z lat 60. XX wieku, ale została wielokrotnie zmodernizowana i pozostaje jedną z najbardziej niezawodnych na świecie. Polska wybrała już Westinghouse (USA) dla pierwszego reaktora na wybrzeżu Bałtyku, ale dla drugiego prowadzi konsultacje z partnerami z USA, Francji, Kanady i Korei Południowej.
Bezpieczeństwo i odporność na zagrożenia zewnętrzne: W dobie geopolitycznej niestabilności, reaktory jądrowe mogą być celem ataków (np. ze strony Rosji lub jej sojuszników). Design CANDU jest względnie bezpieczny i odporny, co czyni go “najlepszym w klasie” pod względem ochrony.
Używa ciężkiej wody jako moderatora i chłodzącego, co minimalizuje ryzyko awarii.
Użycie naturalnego uranu: W przeciwieństwie do wielu nowoczesnych reaktorów, CANDU nie wymaga wzbogaconego uranu, co eliminuje zależność od zagranicznych dostawców paliwa i zwiększa suwerenność energetyczną. Dla Polski, która nie ma własnych zakładów wzbogacania, to kluczowa zaleta, obniżająca koszty i ryzyka geopolityczne.
Mimo wieku, CANDU ma historię realizacji projektów przed terminem i poniżej budżetu, np. w kanadyjskiej elektrowni Darlington. Technologia jest zatwierdzona w Europie (działa m.in. w Rumunii), co ułatwia integrację z unijnymi standardami. Wdrożenie CANDU w Polsce mogłoby osiągnąć do 70% lokalnego contentu, wykorzystując polski przemysł i tworząc miejsca pracy.
Indie rozpoczęły swój wojskowy program jądrowy w latach 50. XX wieku, a kluczową rolę w jego rozwoju odegrała kooperacja z Kanadą, w tym import technologii reaktorów CANDU (Canada Deuterium Uranium). Ta technologia, oparta na reaktorach ciężkowodnych zasilanych naturalnym uranem, umożliwiła Indiom nie tylko produkcję energii, ale także pozyskiwanie materiałów rozszczepialnych, takich jak pluton, który posłużył do budowy pierwszej bomby atomowej.
W 1956 roku Kanada dostarczyła Indiom reaktor badawczy CIRUS (Canada-India Reactor U.S.), który był wzorowany na kanadyjskiej technologii NRX, ale zawierał elementy podobne do CANDU, w tym użycie ciężkiej wody jako moderatora (dostarczonej częściowo przez USA).
Reaktor ten został uruchomiony w 1960 roku w Trombay i służył do badań jądrowych. Umowa między Kanadą a Indiami zawierała minimalne gwarancje bezpieczeństwa , co dawało Indiom dużą swobodę w wykorzystaniu produkowanego plutonu.
nsarchive.gwu.edu
W 1963 roku Indie zakupiły kolejny reaktor oparty na technologii CANDU, który stał się podstawą dla elektrowni jądrowej Rajasthan Atomic Power Project (RAPP-1), uruchomionej w 1972 roku.
Reaktory CANDU wyróżniają się tym, iż nie wymagają wzbogaconego uranu – wystarczy naturalny uran – co obniża koszty i ułatwia dostęp do materiałów jądrowych dla państw rozwijających się.
Reaktory typu CANDU są unikalne, ponieważ mogą produkować zarówno pluton, jak i tryt – najważniejsze składniki do broni jądrowej. W przypadku Indii, reaktor CIRUS posłużył do napromieniowania paliwa na niskim poziomie, co pozwoliło na wytworzenie plutonu klasy wojskowej (weapons-grade plutonium). Szacuje się, iż mógł produkować do 12 kg plutonu rocznie. Pluton z CIRUS został wykorzystany do pierwszej indyjskiej próby jądrowej, znanej jako “Smiling Buddha” (Pokhran-I), przeprowadzonej 18 maja 1974 roku w pustyni Thar w Radżastanie. Była to eksplozja o sile około 8-12 kiloton, oficjalnie opisana jako “pokojowy wybuch jądrowy” (peaceful nuclear explosion), ale w rzeczywistości stanowiła test bomby atomowej.
Reaktory RAPP, oparte na CANDU, również mogły produkować znaczne ilości plutonu (do 160 kg rocznie na reaktor), choć po teście w 1974 roku Kanada zerwała współpracę nuklearną z Indiami, co zahamowało dalszy import technologii.
Mimo to, wiedza i infrastruktura pozyskana dzięki CANDU pozwoliły Indiom na rozwój własnego programu jądrowego, w tym budowę kolejnych reaktorów PHWR (Pressurized Heavy Water Reactors), które do dziś stanowią większość indyjskiej floty jądrowej (13 z 17 reaktorów opartych na tej technologii).










