Nawet 112 mld zł inwestycja, z czego zdecydowana większość ich wartości pozostanie w krajowej gospodarce – taki może być efekt rozwoju polskiego rynku biogazu i biometanu do 2040 r. Pytanie jednak, czy Polska jest przygotowana na realizację inwestycji na tak dużą skalę. Odpowiedzi szukają autorzy raportu „Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy?”, analizując możliwości krajowych wykonawców, dostępność technologii oraz bariery, które hamują rozwój sektora.
Stowarzyszenie Naukowo-Techniczne Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego (SITPNiG) oraz Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI) zaprezentowały raport „Czy jesteśmy gotowi na boom biometanowy?”. Eksperci analizują w nim nie tylko potencjalną skalę inwestycji, ale przede wszystkim zdolność polskiego rynku do ich realizacji. najważniejsze pytanie brzmi: czy rozwój sektora przełoży się na trwałe korzyści dla krajowej gospodarki, czy też znacząca część zamówień trafi do zagranicznych dostawców?
Miliardy na inwestycje, które mogą zostać w Polsce
Autorzy raportu przeanalizowali dwa scenariusze rozwoju sektora uwzględnione w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). W mniej ambitnym wariancie WEM nakłady na nowe instalacje w latach 2026–2040 oszacowano na 30,9 mld zł, natomiast w scenariuszu WAM – na 112,3 mld zł. Według analizy około 73–75% tej wartości może pozostać w krajowej gospodarce. Oznacza to odpowiednio 23,3 mld zł i 82,3 mld zł krajowej wartości dodanej.
– Różnica pomiędzy wariantami jest jednocześnie miarą wyzwania stojącego przed rynkiem. Szybsza ścieżka wymaga nie tylko większego kapitału, ale również znacznie większej dostępności wykonawców, technologii, kadr, infrastruktury i sprawnych procesów inwestycyjnych – czytamy w raporcie.
Sama skala nakładów nie przesądza więc o sukcesie. Równie ważne jest to, kto zrealizuje inwestycje i czy polskie przedsiębiorstwa wykorzystają nadchodzący boom do zbudowania trwałej przewagi konkurencyjnej.
– o ile pierwsza fala inwestycji zostanie wykorzystana nie tylko do budowy instalacji, ale również do rozwoju polskich przedsiębiorstw, kompetencji, referencji i integracji z krajowym systemem energetycznym, boom może pozostawić po sobie znacznie więcej niż dodatkowe wolumeny odnawialnego gazu. Może stworzyć trwały i konkurencyjny sektor, zdolny realizować kolejne projekty coraz efektywniej i wykorzystywać zdobyte kompetencje również poza Polską – oceniają autorzy.
Wyzwaniem pozostaje jednak zależność od zagranicznych technologii. Choć polskie firmy mają silną pozycję w budownictwie, projektowaniu i realizacji infrastruktury, w przypadku specjalistycznych urządzeń, szczególnie systemów oczyszczania biogazu, krajowe zaplecze jest znacznie słabsze. W praktyce choćby wysoki udział polskich wykonawców nie wyeliminuje ryzyka opóźnień, jeżeli dostawa jednego kluczowego komponentu z zagranicy przesunie termin uruchomienia całej instalacji.
11. Kongres Biogazu Conference&Expo – sprawdź!
Biometan – bariery administracyjne i kosztowne wymagania
Raport nie ogranicza się do diagnozy rynku. Autorzy przedstawiają również rekomendacje, które mogłyby przyspieszyć rozwój sektora.
Jednym z najważniejszych postulatów jest uproszczenie i zwiększenie przewidywalności procesów administracyjnych oraz legislacyjnych. Przedłużające się procedury oznaczają dla inwestorów konkretne koszty. choćby gdy projekt jest technicznie przygotowany, brak niezbędnych decyzji zmusza inwestora do dalszego finansowania prac przygotowawczych, utrzymywania praw do lokalizacji czy aktualizowania dokumentacji.
W ocenie autorów sprawniejsze procedury mogłyby ograniczyć ryzyko inwestycyjne, a w konsekwencji przełożyć się na bardziej konkurencyjne oferty w systemie aukcyjnym. Tymczasem niepewność regulacyjna przez cały czas pozostaje jednym z istotnych hamulców rozwoju biometanu.
Przykładem nieproporcjonalnych wymagań są przepisy dotyczące kontroli jakości gazu. Wytwórcy biometanu muszą badać stężenie związków siarki nie rzadziej niż co 30 minut. Dla przedsiębiorstw wydobywających gaz ziemny te same parametry podlegają kontroli raz w miesiącu w przypadku złóż zasiarczonych i raz w roku w przypadku złóż niezasiarczonych.
Tak duża różnica oznacza dla producentów biometanu konieczność zakupu i utrzymywania kosztownej aparatury pomiarowej. Zdaniem autorów częstotliwość badań powinna wynikać z rzeczywistego ryzyka i stabilności procesu, a nie wyłącznie z rodzaju podmiotu wprowadzającego gaz do sieci. Pozwoliłoby to ograniczyć koszty bez rezygnacji z wymaganego poziomu bezpieczeństwa.
Czytaj też: Czeskie lekcje dla polskiego rynku biometanu
Prawdziwe zyski z biometanu
Jednym z ciekawszych wniosków raportu jest skala korzyści ekonomicznych generowanych przez biometanownię już po zakończeniu jej budowy. Według przedstawionych wyliczeń w ciągu 25 lat eksploatacji instalacji na każdy 1 MW mocy produkcji gazu przypada około 71,1 mln zł wydatków operacyjnych.
Co istotne, niemal cała ta kwota pozostaje w Polsce. Ponad jedna piąta strumienia ekonomicznego przypada na gminę, w której działa biometanownia, a łącznie około połowa pozostaje na terenie powiatu. Środki te trafiają do gospodarki m.in. poprzez zakupy substratów, usługi transportowe i serwisowe, wynagrodzenia czy podatki.
To argument, który może mieć szczególne znaczenie dla samorządów i lokalnych społeczności. Biometanownia nie jest bowiem wyłącznie inwestycją energetyczną, ale również przedsięwzięciem generującym wieloletni popyt na lokalne usługi i surowce. Pokazanie tych korzyści może być istotnym elementem dialogu z mieszkańcami, zwłaszcza w miejscowościach, gdzie planowane inwestycje spotykają się z protestami.
Autorzy raportu wskazują również na szansę wykraczającą poza krajowy rynek. Rozwój biometanu może stać się impulsem do budowy polskich kompetencji eksportowych – nie tylko w zakresie produkcji odnawialnego gazu, ale przede wszystkim usług inżynieryjnych, wykonawczych, integracyjnych i eksploatacyjnych.
Warunkiem jest jednak wykorzystanie pierwszej fali inwestycji do wzmocnienia krajowych przedsiębiorstw. W przeciwnym razie boom biometanowy może oznaczać przede wszystkim wzrost zamówień dla zagranicznych dostawców technologii, zamiast stworzenia silnego polskiego sektora zdolnego konkurować również na rynkach międzynarodowych.
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa
Źródło: SITPNiG

3 godzin temu















.webp)
