smerfy mogą jeszcze odczuć skutki obecnego wzrostu cen energii. Ludwik Kotecki z Rady Polityki Pieniężnej ostrzega, iż inflacja może ponownie przyspieszyć, a o ile listopadowa projekcja NBP pokaże utrzymującą się presję cenową, RPP może rozpocząć dyskusję o podwyżkach stóp procentowych. Jednocześnie ekonomista zwraca uwagę na gwałtownie rosnący dług publiczny. W rozmowie z money.pl ocenił, iż przy obecnej sytuacji fiskalnej przestrzeń do stopniowego działania jest coraz mniejsza.
Fot. Warszawa w PigułceJeszcze niedawno wydawało się, iż okres największej presji inflacyjnej jest za nami. Najnowsze wypowiedzi członka RPP pokazują jednak, iż sytuacja może ponownie się skomplikować.
Ludwik Kotecki zwraca uwagę przede wszystkim na rosnące ceny energii i paliw. Według niego skutki droższych surowców nie muszą zatrzymać się na stacjach benzynowych czy rachunkach za energię. Z czasem mogą przełożyć się również na koszty transportu, produkcji i ceny innych towarów.
Inflacja może ponownie przekroczyć 4 proc.
W sierpniu inflacja konsumencka wyniosła 3,4 proc. rok do roku. Kotecki ocenia, iż we wrześniu wskaźnik może być jeszcze wyższy i zbliżyć się do 4 proc. Jego obawy dotyczą jednak przede wszystkim kolejnych miesięcy.
Członek RPP wskazuje, iż o ile wysokie ceny energii utrzymają się dłużej, przedsiębiorstwa mogą zacząć przenosić zwiększone koszty na klientów.
Wtedy wyższa cena paliwa nie oznaczałaby już tylko droższego tankowania. Mogłaby wpływać również na ceny żywności, usług czy innych produktów wymagających transportu i dużego zużycia energii.
RPP może wrócić do podwyżek stóp
To szczególnie ważna informacja dla osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu.
Kotecki powiedział w TVP Info, iż dyskusja o reakcji RPP może rozpocząć się już w październiku. Jego zdaniem ważniejszy będzie jednak listopad, kiedy Rada otrzyma nową projekcję inflacji i PKB przygotowaną przez Narodowy Bank Polski.
Jeżeli prognoza pokaże, iż podwyższona inflacja może utrzymywać się dłużej, podwyżka stóp procentowych ponownie może znaleźć się na stole.
Podobnie Kotecki wypowiadał się kilka dni wcześniej w rozmowie z „Pulsem Biznesu”. Oceniał wówczas, iż w razie niekorzystnej projekcji RPP powinna rozważyć prewencyjne podniesienie stóp, zamiast czekać na dalsze przyspieszenie inflacji.
Nie oznacza to jednak, iż decyzja już zapadła. Będzie zależała m.in. od nowych danych o inflacji, cen surowców oraz listopadowej projekcji NBP.
Droga energia może później uderzyć w ceny żywności
Problem może być rozłożony w czasie.
Wyższe ceny gazu wpływają m.in. na koszty produkcji nawozów, natomiast droższe paliwo zwiększa koszty transportu i pracy w rolnictwie. jeżeli taki stan utrzyma się dłużej, część kosztów może pojawić się w cenach żywności dopiero w kolejnych miesiącach.
Właśnie dlatego Kotecki zwraca uwagę, iż RPP nie powinna analizować wyłącznie bieżącego odczytu inflacji. Decyzje dotyczące stóp procentowych oddziałują na gospodarkę z opóźnieniem.
Drugi problem: gwałtownie rosnący dług publiczny
Jednocześnie pojawia się problem finansów państwa.
Kotecki w rozmowie z money.pl wskazał, iż możliwości stopniowego zmniejszania deficytu mogą być coraz bardziej ograniczone. Użył przy tym bardzo mocnego sformułowania, mówiąc, iż przy obecnym układzie pozostaje m.in. nadzieja, iż sytuacja nie zakończy się gwałtowną reakcją rynku finansowego.
Nie jest to jednak wyłącznie ocena jednego członka RPP. Oficjalne prognozy Ministerstwa Finansów również pokazują dalszy wzrost zadłużenia.
Strategia zarządzania długiem na lata 2026–2029 zakłada, iż relacja państwowego długu publicznego do PKB wzrośnie z około 53 proc. w 2026 r. do ponad 55 proc. w 2027 r., a w dalszej części prognozy będzie dalej rosła. Jednocześnie resort wskazuje, iż w horyzoncie strategii krajowa miara długu pozostaje poniżej konstytucyjnego limitu 60 proc. PKB.
To ważne rozróżnienie: przekroczenie 55 proc. nie oznacza automatycznie przekroczenia konstytucyjnej granicy 60 proc.
Deficyt wciąż jest bardzo wysoki
Ministerstwo Finansów prognozowało również, iż deficyt całego sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie w 2026 roku około 6,8 proc. PKB, po 7,3 proc. w roku poprzednim. Resort wskazywał m.in. na wysokie wydatki obronne, inwestycje, koszty obsługi długu oraz wydatki publiczne.
To właśnie wysoki deficyt powoduje dalszy wzrost zadłużenia.
Co to oznacza dla smerfów?
Najbardziej bezpośrednim zagrożeniem dla gospodarstw domowych pozostaje inflacja.
Jeżeli ceny energii będą przez cały czas wysokie i zaczną mocniej przenosić się na pozostałe towary i usługi, RPP może uznać, iż potrzebna jest ponowna reakcja.
W takim scenariuszu najważniejsze byłyby trzy konsekwencje: wyższe ceny, mniejsza przestrzeń do obniżania stóp procentowych oraz możliwość powrotu podwyżek stóp.
Na razie to scenariusz rozważany przez jednego z członków RPP, a nie oficjalna decyzja Rady.
Najbliższym kluczowym momentem będzie listopadowa projekcja inflacji NBP. To właśnie wtedy może się okazać, czy obawy o ponowne przyspieszenie cen były przejściowe, czy RPP rzeczywiście będzie musiała rozważyć zmianę kierunku polityki pieniężnej.

1 godzina temu









![Ukradł piwo i ruszył do ucieczki. Nie wiedział, z kim zadarł. Mamy nagranie! [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/zlodziej_market.png)
![Fałszywa córka płakała w słuchawkę i błagała o 50 tysięcy [VIDEO]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-falszywa-corka-plakala-w-sluchawke-i-blagala-o-50-tysiecy-video-1790669452.jpg)




