Umowa UE–Mercosur wywołała w Polsce tyle negatywnych emocji, iż w publicznej dyskusji często giną podstawowe fakty o tym, co w niej rzeczywiście zapisano, jakie mechanizmy ochronne przewidziano i gdzie w ogóle leży gospodarcza stawka Niezrozumienia. Analiza ma przywrócić proporcje, bo bez liczb, warunków i kontekstu trudno odróżnić realne ryzyka od politycznych haseł i skrótów myślowych.