Trwa kryzys na rynku pelletu. Krajowe prognozy zapotrzebowania na biomasę przewyższają o 30 procent możliwości jej zrównoważonej produkcji w Polsce – alarmują eksperci. To oznacza, iż aktualna sytuacja to dopiero początek. W tym samym czasie smerfy masowo przerzucają się na kotły zasilane tym paliwem. o ile kurs się utrzyma to czekają nas dwa scenariusze: albo będziemy spalać polskie lasy w domowych urządzeniach, albo znów uzależnimy się od importu zza granicy. Obie opcje jeszcze bardziej wywindują ceny tego rodzaju opału. Sytuację komentuje dr Ewa Krasuska, autorka analizy w tej sprawie wykonanej dla Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz dyrektor generalna Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej.
Maciej Fijak, SmogLab: Ceny o 100 proc. w górę, reglamentacja, a często odesłanie z kwitkiem – tak wygląda aktualnie rzeczywistość osób, które próbują kupić pellet. Państwo zastanawia się nad interwencją w związku z brakami w składach. O co chodzi w tej sytuacji, jakie są jej powody?
Dr Ewa Krasuska, ekspertka ds. biomasy, współautorka „Analizy dostępności biomasy stałej – zrównoważony potencjał na cele energetyczne w Polsce”, który powstał w ramach prac Ministerstwa Klimatu i Środowiska nad Krajowym Planem w dziedzinie Energii i Klimatu do roku 2030, dyrektor generalna Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej: Zimowa aura i bardzo niskie temperatury utrzymujące się w okresie kilku ostatnich tygodni spowodowały tę sytuację. Zima jest bardziej mroźna niż poprzednie. Niższe temperatury oznaczają większe zużycie paliwa by zapewnić komfort cieplny pomieszczeń. Popyt gwałtownie wzrósł co pociąga za sobą dwukrotny wzrost cen oraz niedobory podaży.
- Czytaj także: „Ruszty do spalania śmieci”. Ministerstwo reaguje, część kotłów na pellet bez dofinansowania
„Zapotrzebowanie przekracza polskie możliwości produkcji o 30 procent”
Jest Pani autorką analizy dostępności biomasy w Polsce, która powstała w związku z aktualizacją Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu. Czy dobrze rozumiem wnioski z tego opracowania? Pani ostrzegała przed takim scenariuszem: stale rosnący popyt przewyższy podaż, co w efekcie zwiększy ceny. To było w lipcu 2025 roku.
Tak jestem współautorką tej analizy jako były pracownik MKiŚ. Transformacja energetyczna oparta w dużej mierze na biomasie ewidentnie będzie prowadziła to niedoborów i wzrostu cen tego rodzaju paliwa. Obserwujemy zwiększenie liczby kotłów na pellet u użytkowników indywidualnych oraz plany konwersji kotłów w ciepłownictwie i energetyce zawodowej z węgla na biomasę. Plany te zostały uwzględnione w najnowszej wersji projektu KPEiK opracowanej w Ministerstwie Energii.
I z tego scenariusza wynika, iż zrównoważonej biomasy, czyli takiej, która mówiąc wprost nie wymaga od nas spalania polskich lasów, mamy za mało niż potrzebujemy, prawda?
Tak. Wzrost globalnego zużycia biomasy stałej jako paliwa w Polsce scenariuszu WEM – tzw. scenariuszu zrównoważonym osiąga maksimum w 2035 roku. Jednocześnie KPiK pokazuje potencjał zrównoważony biomasy stałej, który jest niewystarczający. On jest na poziomie 290 Pj [petadżuli – red.], a prognozowane zapotrzebowanie przekracza go o ponad 30 procent.
Co to oznacza w praktyce?
Oznacza to prawdopodobny rozwój importu biomasy na bardzo dużą skalę. Drugim scenariuszem jest presja na poszukiwanie surowca do produkcji pelletu w kraju.
Kilka tysięcy nowych kotłów na pellet co miesiąc
smerfy rzucili się masowo na kotły pelletowe. W państwowym programie dotacyjnym Czyste Powietrze takie urządzenia wybiera aż 75% wszystkich zainteresowanych. To oznacza, iż każdego miesiąca przybywa kilka tysięcy kotłów na pellet. Naprawdę nikt po stronie rządu, ministerstwa, nie przewidział jak to się skończy? Co Pani sądzi o takich proporcjach wyboru urządzeń w “Czystym Powietrzu”?
Wynika to m.in. z tego, iż pompy ciepła jako źródła grzewcze w wielu przypadkach były montowane w budynkach zupełnie do tego niedostosowanych. Program nie był jednak dobrze przygotowany, dlatego dochodziło do takich sytuacji. Teraz jest masowy zwrot ku kotłom na pellet. Widzimy, iż w Polsce brakuje systemowego zarządzania transformacją energetyczną.
Działania są chaotyczne, brakuje kompleksowego podejścia, oceny skutków w czasie. Elektryfikacja połączona z magazynami ciepła to naturalny kierunek dla ciepłownictwa, zwłaszcza gdy w kolejnych latach będzie rosła ilość energii elektrycznej z wiatru i słońca – źródła o najniższych kosztach generacji. To wymaga jednak świadomego zarządzania całym systemem.
W Pani analizie wielokrotnie pada też kwestia presji na polskie lasy. Czy obecna sytuacja i stale rosnąca liczba urządzeń w gospodarstwach prywatnych jak i odchodzenie od węgla większych zakładów energetycznych i ciepłowniczych na rzecz biomasy będzie skutkowała po prostu tym, iż zaczniemy jeszcze bardziej spalać polskie lasy? Pani pisze wprost, iż “Polska nie dysponuje wystarczającym potencjałem zrównoważonej biomasy drzewnej, aby realizować transformację ciepłownictwa w oparciu o biomasę – jako dominujący kierunek”.
Potencjał zrównoważony biomasy to ten, który daje pierwszeństwo materiałowemu wykorzystaniu, głównie chodzi tu o drewno, oraz nie burzy dotychczasowych łańcuchów wartości opartych na biomasie.
Przykładowo zrębka tartaczna jest doskonałym surowcem do produkcji płyt meblowych, słoma jest w części przyorywana w celu odtworzenia substancji organicznej w glebach. Jedynie niezagospodarowana nadwyżka powinna stanowić zasób do wykorzystania na cele energetyczne.
Drewno pozyskiwane z lasów prywatnych jest tradycyjnie w większości przeznaczane na cele opałowe i tak prawdopodobnie będzie nadal. W przypadku PGL Lasy Państwowe nadleśnictwa mają określoną pulę drewna zarezerwowaną dla lokalnej ludności.
Problem się zaczyna, gdy duże instalacje masowo przechodzą na biomasę. Wówczas popyt gwałtownie wzrośnie, a energetyka zawodowa będzie konkurowała z Pierwszym w działaniu o krajowy pellet podbijając ceny. Finalnie ci najwięksi kupią z importu – z Malezji, z Ameryki Południowej i Północnej. Presja na lasy będzie skutkiem. Mamy także realną groźbę ogromnego zaburzenia na rynku drewna dla przemysłu przetwórczego.
- Czytaj także: Gminy krytycznie o programie Czyste Powietrze. „Tak źle jeszcze nie było”
–
Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Halfpoint

2 godzin temu







![Dzieci darem Boga i euforią ludzi [MISYJNE DROGI]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2024/04/mid-epa11263801.jpg)






