smerfy deklarują segregację odpadów, ale w praktyce często jej nie prowadzą. Polscy naukowcy odwiedzili pięć instalacji przetwarzania odpadów komunalnych i sprawdzili zawartość trafiających tam czarnych worków. W odpadach zmieszanych znaleziono wiele pozostałości, które nie powinny tam trafić.
UNEP/GRID-Warszawa, Interzero i Politechnika Częstochowska wspólnie przeprowadzili analizę tzw. „czarnego worka” w wybranych zakładach przetwarzania odpadów komunalnych w okresie wiosenno-letnim na terenie kraju.
Potrzebujemy ROP
Jak się okazuje, frakcje opakowaniowe stanowiły znaczną część odpadów znajdujących się w czarnych workach. To one w dużej mierze obniżają poziomy recyklingu, które muszą realizować gminy. Szczególnie często brak adekwatnej segregacji dotyczy opakowań z tworzyw sztucznych.
– Ich rzeczywisty potencjał do odzysku przy prawidłowym wydzieleniu u źródła byłby znacznie większy. W przypadku, gdy trafiają do odpadów zmieszanych, w związku z brakiem możliwości wydzielenia, stanowią one pozostałość po sortowaniu – czytamy w raporcie.
Czytaj też: Ekologiczna lekcja przy szkole
Zdaniem autorów analiza dowodzi, iż ciężar ponoszenia kosztów przetwarzania odpadów powinien leżeć po stronie producentów, a nie mieszkańców i gmin. Jest to tzw. Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP). Polega ona na tym, by to właśnie wytwórcy i importerzy odpowiadali za cały cykl życia odpadów – od momentu wprowadzenia ich na rynek po koszty selektywnej zbiórki, transportu, przetwarzania oraz osiągania poziomów recyklingu. w tej chwili realizowane są prace nad włączeniem ROP do polskiego prawa.
Czarny worek jako zsyp
Niemal w każdej lokalizacji natknięto się na przedmioty, które powinny trafić do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). W czarnych workach znaleziono m.in. drobną elektronikę (np. ładowarki), e-papierosy, elementy wyposażenia gospodarstwa domowego czy choćby gniazdka i złączki.
Wyrzucanie takich odpadów do strumienia frakcji zmieszanej powoduje zwiększenie kosztów ich związanych z separacją i obróbką.
Czarne w.rki zawierały dużą ilość tworzyw sztucznych – średnio stanowiły one 20% całej masy odpadów. Największy okazał się udział tzwł frakcji mokrej, czyli odpadów bio oraz niezidentyfikowanych i trudnych do wydzielenia – było to aż 46%. Zawartość odpadów biodegradowalnych, które dało się odseparować, wyniosła 5%.
Czytaj też: Hiszpańskie miasteczko będzie zarabiać na biometanowni
– Wysoki udział frakcji mokrej degraduje jakość strumieni surowcowych i podnosi koszty doczyszczania – konieczne są działania redukujące zanieczyszczenie opakowań zawartością organiczną – informują autorzy raportu.
Wobec wyzwań związanych z nieprawidłową segregacją, postulowane są nie tylko zmiany w ROP, ale też podjęcie działań ze strony gmin. Autorzy wskazują m.in. na potrzebę częstszych objazdowych zbiórek elektroodpadów, uproszczenia zasad odbioru gruzu oraz wprowadzenia mobilnych punktów PSZOK.
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa
Źródło: GRID Warszawa

3 godzin temu
















