Chcą tu pobudować zakład produkcyjny. Urząd dostał propozycję, niedługo zapadną decyzje

2 godzin temu

Propozycja dla gminy. Firma planuje dużą inwestycję

Ta inwestycja miałaby przynieść korzyści gminie, rolnikom i środowisku. Chodzi o budowę biometanowni rolniczej w Dobrzelinie (gmina Żychlin).

- Firma wystąpiła do nas z lepszego sortuemnym zapytaniem w sprawie nieruchomości na terenie przemysłowym koło cukrowni, z uwagi na to, iż substratem do biometanowni może być podkład cukrowy, czyli wysłodki — mówi w rozmowie z KCI burmistrz Żychlina, Grzegorz Ambroziak.

Dla wyjaśnienia - biometanownia rolnicza to zaawansowana instalacja przetwarzająca odpady organiczne (gnojowica, obornik, odpady rolnicze) w biogaz, który następnie jest oczyszczany do postaci czystego biometanu. Biometan ten, o parametrach gazu ziemnego, może być wtłaczany do sieci gazowej lub używany jako paliwo, stanowiąc odnawialne źródło energii.

Przedstawiciele firmy poprosili burmistrza o zorganizowanie spotkania z radnymi w celu uniknięcia ewentualnego konfliktu. To odbędzie się 23 lutego.

Czy urząd liczy się ze zdaniem mieszkańców? Burmistrz uspokaja

Jak zawsze w przypadku tego typu inwestycji pojawiają się obawy ze strony mieszkańców. Czy urząd planuje więc przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie budowy biometanowni?

- o ile rada wstępnie uchyli drzwi i stwierdzi, iż inwestycja jest bezpieczna i bezoodorowa, to wtedy kolejnym etapem jest zaproszenie do konsultacji mieszkańców, na co firma jest przygotowana — tłumaczy włodarz gminy.

Grzegorz Ambroziak przyznaje, iż już wcześniej interesował się tematem biogazowni, gdyż ostatnie zapytanie w sprawie realizacji inwestycji jest trzecim takim, jakie trafiło do urzędu gminy.

"Nie demonizujmy ich"

Włodarz twierdzi, iż biometanownie bywają niepotrzebnie demonizowane. Sam dwukrotnie odwiedził tego typu zakłady produkcyjne i uważa, iż ich funkcjonowanie nie wpływa znacząco na komfort życia okolicznych mieszkańców. Jako przykład podaje biogazownię w pobliskim Lubikowie (gmina Sanniki).

Zaznacza, iż głos mieszkańców jest dla niego ważny, ale chciałby, żeby ci postarali się zgłębić temat, gdyż inwestycja ta niesie za sobą sporo korzyści.

- Krajowy Ośrodek Rolnictwa jest bardzo zaangażowany w ten temat, ponieważ biometanownia traktowana jest jako jeden z elementów uzupełnienia branży energetycznej i rynek zbytu dla rolnictwa — zauważa burmistrz.

Warto nakreślić, iż kwestiom uciążliwości wynikających z funkcjonowania biometanowni w sąsiedztwie budynków mieszkalnych przyglądali się naukowcy z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Czy mieszkańcy muszą znosić wydobywający się z zakładów fetor? Otóż w biometanowniach stosuje się rozwiązanie w postaci zamkniętej hali do przechowywania substratu, w związku z czym nie wydziela on odorów na zewnątrz.

- Powietrze z hal przechodzi przez biofiltry, zanim dostanie się do atmosfery. Dlatego zastosowanie biometanowni czy biogazowni w gospodarce rolnej nie tylko nie wpłynie negatywnie na kwestie zapachu, ale wręcz może zredukować odór, który występuje przy działalności rolniczej – przekonuje dr inż. Andrzej Lewicki, kierownik Doświadczalnych Biogazowni Uniwersyteckich, Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Przypomnijmy, iż budowę biometanowni ogłosił w ubiegłym roku wójt gminy Kutno. Pomysł inwestycji w Byszewie spotkał się jednak z dużym oporem ze strony części mieszkańców. Nie pomogły choćby otwarte spotkania i tłumaczenia włodarza. Plany inwestycyjne stara się storpedować około 250 osób, które złożyły do urzędu petycję przeciwko budowie biogazowni. Jak będzie w przypadku Dobrzelina? Do tematu wrócimy.

Idź do oryginalnego materiału