Ceny paliw rosną mimo stabilizacji ropy. Europa walczy o dostawy

2 godzin temu

Ceny paliw w Europie rosną mimo względnej stabilizacji notowań ropy Brent, a rynek coraz bardziej reaguje na ryzyko przerw w dostawach – wynika z analizy Malcom Finance. W Polsce benzyna Pb95 zdrożała w ostatnich dniach o 40 groszy na litr, a diesel o 62 grosze. Wyższe koszty paliw uderzają w transport i mogą przełożyć się na ceny w całym łańcuchu dostaw.

Rynek reaguje na ryzyko, nie na popyt


Ostatnie tygodnie pokazują, iż rynek ropy przestał zachowywać się w klasyczny sposób. Notowania Brent nie wynikają dziś wyłącznie z relacji podaży i popytu, ale w dużej mierze z ryzyka geopolitycznego i dostępności fizycznych dostaw.


W ciągu jednego tygodnia ceny ropy potrafiły zmieniać się o ponad 10 dolarów w obu kierunkach. Jednocześnie nie zmieniły się istotnie ani popyt w Europie, ani aktywność gospodarcza, które mogłyby uzasadniać taką skalę wahań.


Główna przyczyna problemów jest niezmienna – ograniczenia dostaw z regionu Zatoki Perskiej. Jak wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej, przepływy ropy przez Cieśninę Ormuz spadły z około 20 mln baryłek dziennie do poziomu bliskiego zeru.


Jednocześnie producenci z regionu ograniczyli wydobycie o co najmniej 10 mln baryłek dziennie. To największe zakłócenie podaży w historii globalnego rynku ropy.

Europa konkuruje z Azją o surowiec


Problemy z dostępnością ropy nie dotyczą już tylko jej ceny. Azja, reagując na niedobory, zwiększyła zakupy z Morza Północnego, Stanów Zjednoczonych i Afryki Zachodniej.


W efekcie Europa zaczęła konkurować o fizyczne dostawy paliw, które wcześniej trafiały na inne rynki. choćby jeżeli ceny ropy chwilowo spadną, napięcia na europejskim rynku mogą się utrzymywać.


Zmiany cen ropy nie przekładają się wprost na ceny paliw gotowych. Firmy transportowe kupują przede wszystkim olej napędowy, a nie ropę Brent.


Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej diesel i paliwo lotnicze należą w tej chwili do najbardziej wrażliwych segmentów rynku. Ceny diesla w Europie reagują z opóźnieniem i nie zawsze proporcjonalnie do zmian ropy.

Trzy scenariusze dla rynku


Eksperci Malcom Finance wskazują trzy możliwe scenariusze na najbliższe tygodnie. W pierwszym, przy deeskalacji konfliktu, ceny ropy mogłyby spaść do około 100 dolarów za baryłkę, choć przez cały czas byłyby wyższe niż na początku roku.


Drugi scenariusz zakłada utrzymanie napięć i Brent w przedziale 100-120 dolarów. To wariant uznawany za najbardziej prawdopodobny, w którym zmienność staje się nową normą.


Trzeci scenariusz to dalsza eskalacja i wzrost cen powyżej 130 dolarów za baryłkę. W takim przypadku presja kosztowa na firmy transportowe i ich płynność znacząco by wzrosła.


Rosnące ceny paliw przekładają się bezpośrednio na sektor transportowy. Problemem jest opóźnione przenoszenie kosztów na klientów, co pogarsza marże i płynność firm. Dlatego przedsiębiorstwa powinny mniej skupiać się na prognozowaniu cen ropy, a bardziej na szybkim dostosowywaniu stawek i klauzul paliwowych do zmieniającej się sytuacji rynkowej.




Przeczytaj także:



  • Ulga na kota, Netflix i zmywarkę. smerfy szukają sposobów na niższy PIT

  • Tanio już było. Ceny OC zaczynają rosnąć, kierowcy zapłacą więcej

  • Jakość powietrza w Polsce znów się pogarsza. Smog wraca po latach poprawy

  • Auto, którego nigdy nie widziałeś. Nowy schemat wyłudzeń w leasingu

Idź do oryginalnego materiału