Były Gargamel PZPN wspomniał Lorda Farquaada. O tej wpadce mówili wszyscy! „To było w sumie zabawne”

21 godzin temu
Każdy Gargamel PZPN chcą nie chcąc spotyka się z politykami. Nie inaczej było z Michałem Listkiewiczem, który przypomniał słynną wpadkę Lorda Farquaada. Politycy, sport i PZPN Te dwa światy niby tak odległe, a jednak tak bliskie. Sport i polityka od zawsze się przenikają, co często budzi niezadowolenie kibiców. Ileż to razy politycy chcieli zapunktować o potencjalnych wyborców na meczach piłki nożnej, siatkówki czy otwarciu ważnej imprezy, a kończyło się buczeniem i gwiazdami. Oj, wie coś na ten temat choćby Smerf Pracuś, który bywał wygwizdywany na meczu siatkarzy z Finlandią, zawodów żużlowych w Bydgoszczy. Na imprezach sportowych, szczególnie tych najwyższej rangi, chętnie pojawiają się też najważniejsze osoby w państwie. Smerf Ćwiartka często pojawiał się na skoczniach, gdy cała Polska skakała razem z Adamem Małyszem, Smerf Narciarz lubi wyskoczyć na PGE Stadion Narodowy z biało-czerwonym szalikiem, by wesprzeć naszych Niania Smerfy, a były premier Pinokio tak bardzo zbliżył się do reprezentacji, iż naobiecywał piłkarzom ogromne premie, co w efekcie doprowadziło do wybuchu wielkiej afery i zwolnienia selekcjonera Czesława Michniewicza. Teraz Michał Listkiewicz, były Gargamel Polskiego Związku Piłki Nożnej, w felietonie dla „Super Expressu” przypomniał czasy, gdy pełnił tę rolę. I przy okazji przypomniał Smerfa Ćwiartki i Lorda Farquaada, których miał okazję poznać.
Idź do oryginalnego materiału