Z informacji płynących z rynku wynika, iż w wielu składach opału pellet jest trudno dostępny lub sprzedawany w ograniczonych ilościach. Tam, gdzie jeszcze można go kupić, ceny są znacznie wyższe niż na początku sezonu grzewczego. Część osób zgłasza także opóźnienia w realizacji wcześniej złożonych zamówień.
Rosnący popyt i napięta sytuacja na rynku
Eksperci wskazują, iż obecne problemy są efektem kilku nakładających się czynników. Niskie temperatury zwiększyły zapotrzebowanie na paliwo, a jednocześnie podaż pelletu okazała się niewystarczająca. W ostatnich latach wiele gospodarstw domowych przeszło na ogrzewanie pelletem, traktując je jako tańszą i bardziej ekologiczną alternatywę. Obecna sytuacja stawia jednak część użytkowników kotłów na pellet w trudnym położeniu.
Braki opału i gwałtowne wzrosty cen rodzą pytania o stabilność rynku i ewentualne nadużycia. Właśnie dlatego temat trafił na poziom rządowy.
Możliwa interwencja państwa i kontrola rynku
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, iż rząd będzie uważnie monitorował sytuację. W rozmowie z radiem RMF nie wykluczył działań z udziałem Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, które mogłyby objąć nie tylko pellet, ale również inne paliwa.
W tym zakresie będziemy w przyszłości pewnie podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, o ile chodzi o paliwa całościowo, nie tylko pellet, także biomasę, ale także, o ile chodzi o paliwa stałe, jak węgiel. Natomiast tutaj mamy do czynienia z stricte rynkowym działaniem. Czy ono zostało zaburzone? To będzie sprawdzał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – powiedział minister.
Jak zaznaczył, na tym etapie najważniejsze jest ustalenie, czy doszło do zakłóceń mechanizmów rynkowych, w tym ewentualnych nieprawidłowości w kształtowaniu cen lub dostępności surowca.
Niepewność w środku sezonu grzewczego
Dla wielu mieszkańców obecna sytuacja oznacza realne obawy o możliwość ogrzania domów w najbliższych tygodniach. Pellet, który miał być stabilnym i przewidywalnym źródłem ciepła, stał się towarem deficytowym. jeżeli problemy z dostępnością będą się utrzymywać, presja na rządowe działania może jeszcze wzrosnąć.
Na razie resort energii zapowiada dalsze analizy i nie wyklucza interwencji, jeżeli sytuacja na rynku pelletu i innych paliw stałych będzie się pogarszać.














.webp)
