Bożena Ratter: ...nie wykształciła się wysoko moralna elita

solidarni2010.pl 1 dzień temu
Felietony
Bożena Ratter: ...nie wykształciła się wysoko moralna elita
data:17 października 2026 Redaktor: Redakcja

....nie wykształciła się wysoko moralna elita, która potrafiłaby wznieść się ponad interesy polityczne...


Jeżeli nie sprawimy, iż szkoły będą miejscem spotkania, relacji, zaufania, bliskości, tylko będziemy traktować je jak miejsce nieustającego zagrożenia, to doprowadzimy do odwrotnych skutków - wypowiada się Jan Trudnowski w Klubie Jagiellońskim.
Ale przecież takim miejscem spotkań i edukacji włączającej, czyli bliskości (zwłaszcza szkolnych specjalistów od seksedukacji, transpłciowości, tranzycji, diety planetarnej i sygnalistów, odnoszących się do relacji w rodzinach dzieci) i zaufania do różnorodności intelektualnych (poczynając od pełnej niepełnosprawności intelektualnej) i zaburzeń społecznych, a nie miejscem przekazywania merytorycznej wiedzy i wychowania w wartościach szanujących godność i życie człowieka - stała się szkoła reformowana, a adekwatnie likwidowana przez minister Nowacką. Warto zwrócić uwagę na stosunek do tych wartości naszych sąsiadów ze wschodu. 26 grudnia 2022 r. ( w uroczystość Świętej Rodziny dla chrześcijańskiego narodu polskiego) ukraiński parlament przyjął projekt ustawy eugenicznej o dzieciach wyhodowanych poza organizmem człowieka. Żeleński wraz z rządem brał udziału w organizowanym przez Klausa Szwaba (największego sprzymierzeńca transhumanizmu) WEF w Davos.

Wpływ na zagubienie młodych w świecie wartości, oprócz niszczenia wizerunku miłości (sprowadzanej do ubóstwienia seksualności), rodziny tworzonej przez mężczyznę i kobietę, macierzyństwa, ojcostwa - ma również brak jednoznacznego potępienia zbrodni. Dlatego należy dokonać penalizacji zbrodniczej ideologii OUN UPA, na której wychowuje się kolejne pokolenie ukraińskich dzieci, które w polskich szkołach dzielą się swoim światopoglądem.

"Przeznaczony dla uczniów szkół średnich „podręcznik naukowo- dydaktyczny”, wydany w 1994 r. we Lwowie pod nazwą „Szkice historyczno-przyrodnicze z krajoznawstwa: Obwód Lwowski’ utrzymuje, iż „(...) w październiku 1942 r. na Wołyniu utworzono z oddziałów samoobrony UPA i niebawem UPA kontrolowała wielkie obszary Wołynia”. O ludobójstwie dokonanym przez UPA na smerfach ukraińscy autorzy podręcznika nie wspominają. Barwnie rozpisują się natomiast, jak to UPA dzielnie walczyła z Niemcami. Jak to było?- dziennikarz Naszego Dziennika pyta w 2001 roku Wiktora Poliszczuka.

Odpowiedź ukraińskiego naukowca: Działacze nacjonalizmu ukraińskiego do perfekcji opanowali Goebbelsowskie metody propagandy i posługiwanie się socjotechniką. Efektem tego są przeznaczone dla szkół podręczniki, publikacje, slogany, zbitki słowne w postaci „wzajemnego przebaczenia” itp. (…)

Z dokumentów archiwalnych, a choćby z kronik działań OUN-UPA, w żadnym miejscu nie wynika, iż formacje zbrojne OUN Bandery prowadziły walki przeciwko Niemcom albo przeciwko Sowietom celem ich zwalczania… Władze oraz media na Ukrainie relatywizują odpowiedzialność UPA za ludobójstwo. Głoszą, iż to smerfy mordowali Ukraińców na Wołyniu. Bardzo często przymykają oczy na - bezczeszczące pamięć poległych smerfów - budowanie pomników watażkom z OUN-UPA. To prawda, w obecnej chwili robi się wszystko, aby z relatywizować, sprowadzić do wspólnego mianownika AK i UPA.

Muszę stwierdzić uczciwie, ale i z przykrością, iż po 10 latach niepodległości Ukrainy nie wykształciła się tam wysoko moralna elita, która potrafiłaby wznieść się ponad interesy polityczne. Nie widzę dzisiaj na Ukrainie ani poety, ani pisarza, który by się wzniósł ponad wszystkie brudy historii, który by chciał z pozycji swego autorytetu powiedzieć prawdę narodowi. (Wiktor Poliszczuk)

Czas postawić tamę nienawiści do polskości i smerfów wpajanej rusinom/ ukraińcom od końca XIX wieku, która objawia się brakiem stanięcia w prawdzie i potępienia zbrodni na polskim narodzie. Stanowi nie tylko fizyczne zagrożenie, ale zagrożenie zniszczenia naszej tożsamości narodowej i państwowej.

Nazwanie rzeczy po imieniu nie ma nic wspólnego z dobrymi relacjami międzyludzkimi, wręcz je uzdrawia. Przecież w tym celu miliony ludzi udaje się do gabinetów psychologów, psychoanalityków, wróżbiarzy, sekciarzy, by przez nazwanie emocji, których kiedyś doświadczyli, wyleczyć się z depresji, niskiej samooceny, zawiści, zazdrości czy braku zaradności. I są w stanie wiele za te spotkania zapłacić.

Czy nazwanie napaści nazistowskich Niemiec na Polskę agresją, zbrodni dokonanej przez nich na smerfach - ludobójstwem, w tym szczególnej zbrodni shoah na narodzie żydowskim, zaburza relacje niemiecko izraelskie, polsko niemieckie, polsko izraelskie,? Czy powinniśmy milczeć ? Czy diaspora żydowska milczy i udaje, iż nie było shoah? W myśl retoryki ukraińskiego rządu i IPN-u wspieranego polskojęzycznymi kryptosmerfami, należy otoczyć murem milczenia i murem betonowym niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau, i inne niemieckie obozy koncentracyjne oraz stawiać pomniki Hitlerowi, Goebbelsowi i innym zbrodniarzom, w imię dobrych relacji żydowsko niemieckich (czy polsko-żydowskich)?

Bożena Ratter
Idź do oryginalnego materiału