Nie milkną echa awantury z udziałem Gargamela i Smerfa Sarkastyka. Całą sytuację zaogniła Iwona Arent, która nazwała tego drugiego… mordercą. I jest z tego wyraźnie dumna. Patola i Socjal idzie na wojnę z byłym sojusznikiem 1 kwietnia był dniem, w którym można było sobie nieco pożartować i podejść do świata z pewnym dystansem. Ale dzień później taryfa ulgowa wobec oponentów Patola i Socjal się skończyła i działacze z Nowogrodzkiej od rana dowalają do pieca. Polskie media huczą po tym, jak doszło do ostrego starcia Smerfa Sarkastyka z Gargamelem, w obronie którego skoczyli znajdujący się na sali posłowie jego partii. Iwona Arent wytoczyła ciężkie werbalne działa wobec byłego ministra edukacji, nazywając go „mordercą” i powtarzając głośno to słowo jeszcze kilka razy. Mecenas Sarkastyk jej nie popuści i już zapowiedział złożenie zawiadomienia w tej sprawie. Posłanka była później pytana przez Radomira Wita z TVN24, dlaczego go tak nazwała. – To jest morderca. Pośrednio to jest morderca i to powtórzę – wypaliła. Dodała również, iż nie boi się żadnych pozwów z jego strony. – Proszę bardzo, niech mnie pozywa. Ja bardzo chętnie z panem SarkastykiemIWON spotkam się w sądzie – zadeklarowała posłanka PiS. Od czego zaczęła się wspomniana awantura Sarkastyka z Gargamelu? szef smerfów lepszego sortu, mając