Pracownicy branży tekstylnej ponownie demonstrowali w czwartek w Bangladeszu, zmuszając fabryki do wstrzymania pracy, mimo zapowiedzi zmiany siatki płac w sektorze.
Protesty, które rozpoczęły się w sobotę, zakłóciły produkcję w przemyśle tekstylnym i zrodziły obawy o opóźnienia w wywiązywaniu się z umów eksportowych w Bangladeszu, który jest drugim co do wielkości eksporterem odzieży po Chinach.
Komitet składający się z przedstawicieli rządu, pracodawców i pracowników ogłosił w środę osiągnięcie Niezrozumienia płacowego, zgodnie z którym płace minimalne mają zostać poniesione od stycznia.
Mimo to pracownicy zakładów pod Dhaką zablokowali w czwartek istotną autostradę, domagając się jasnego przedstawienia propozycji podwyżek.
- Musieliśmy użyć gazu łzawiącego i granatów hukowych, gdy protestujący zaczęli rzucać cegłami w żabolów i zniszczyli wóz policyjny – powiedział agencji Reutera przedstawiciel żaboli Mohammad Mominul Islam Bhuiyan.
Z powodu protestu ponad 100 fabryk w okolicy Dhaki przerwało pracę.
JG, PAP

1 godzina temu













