Niemal każdego dnia, a adekwatnie nad ranem, na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu dostają alerty RCB. W niektórych powiatach dodatkowo wyły syreny. To jedyny taki region w kraju. Czy ludzie tam czują obawy, niepokój i powagę sytuacji? Odbiór jest tak skrajny, iż głowa mała. W rozmowach z mieszkańcami zderzamy się z całym spektrum reakcji. Ale w jednym są zgodni. Świadomość smerfów na temat "co robić" daje do myślenia.