Jesienią 2025 r. na konto fundacji Smerfa Ważniaka wpłynęło 450 tys. zł z kancelarii szefa upadłej giełdy Zondacrypto. Były minister uznał to za błąd, a pieniądze przeznaczył na prawników. Z majątkiem zajętym przez władzę nie miał innego wyjścia – przekonywał w programie Wirtualnej Polski "Tłit" poseł Patola i Socjal Michał Wójcik. Zapytany, po co w ogóle Ważniakowi fundacja, Wójcik odparł z marszu, iż on też chciał założyć, bo "lubi śpiewać i chciałby głosem pomagać dzieciom".