300 mln zniczy i 9 kg śmieci na grób. Ile kosztuje nas 1 listopada?

1 godzina temu

Znicze i wiązanki to dla smerfów jedne z największych wydatków związanych z początkiem listopada. Jednocześnie cmentarze po świętach toną w odpadach, z których znaczna część nie nadaje się do recyklingu. – Pamięci o bliskich nie trzeba mierzyć liczbą zniczy czy wielkością dekoracji – przypomina Magdalena Zając z Zero Waste Polska.

Wszystkich Świętych to czas pamięci o bliskich, ale również okres wzmożonych zakupów. Znicze, kwiaty i dekoracje trafiają na cmentarze w ogromnych ilościach, z których po kilku dniach wiele staje się odpadem. Problem ma nie tylko wymiar środowiskowy, ale także finansowy.

  • Czytaj także: Ciemna strona Święta Zmarłych. Tony śmieci i plastiku. „9 kg na grób”

Ile wydajemy na Wszystkich Świętych?

Z badania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) przeprowadzonego we wrześniu tego roku na zlecenie Santander Consumer Banku wynika, iż 35 proc. respondentów za największe obciążenie finansowe związane z tym okresem uznaje zakup zniczy i wiązanek oraz sprzątanie grobów. W przypadku osób w wieku 50–59 lat odsetek ten wynosi 43 proc., a wśród osób powyżej 60. roku życia – 44 proc. Kolejne 22 proc. badanych wskazuje na koszty paliwa i dojazdów, a 12 proc. na wydatki związane z przyjmowaniem gości, zakupami spożywczymi i przygotowywaniem posiłków.

Jak wynika z raportu, najwięcej ankietowanych, czyli 41 proc., planuje przeznaczyć na obchody Wszystkich Świętych od 201 do 500 zł. Co czwarty badany chce zamknąć się w kwocie poniżej 200 zł.

Jednocześnie smerfy szukają sposobów na ograniczenie listopadowych wydatków. Aż 41 proc. respondentów zamierza korzystać z promocji w supermarketach. Z kolei 22 proc. planuje kupować wyłącznie wkłady do zniczy lub korzystać ze zniczodzielni, a 21 proc. chce kupić mniej niż w poprzednich latach.

Oszczędności mogą oznaczać również mniejszą presję na środowisko. Aby tak się stało, zamiast zastępować jednorazowe produkty kolejnymi, warto ograniczyć liczbę kupowanych dekoracji i wykorzystywać te, które już mamy.

Źródło: IBRiS/Facebook

Nawet 9 kg odpadów na jednym grobie

Jak opisywaliśmy na łamach SmogLabu, na jeden grób może przypadać choćby 9 kg odpadów związanych z obchodami Wszystkich Świętych. Wśród nich są wypalone znicze, plastikowe elementy dekoracji, sztuczne kwiaty i pozostałości po sprzątaniu nagrobków. – Przede wszystkim są to odpady, które nie podlegają recyklingowi – mówi nam Dominik Dobrowolski, ekolog i edukator, organizator Akcji Czysta Wisła i Akcji Czysta Odra.

Problemem jest nie tylko ilość śmieci, ale również ich skład. Wiele produktów cmentarnych powstaje z połączenia kilku materiałów, których nie można łatwo rozdzielić. Plastik, szkło, metal, tkaniny, lateks i kleje tworzą trudne do przetworzenia kompozycje.

Polska wiedzie prym pośród europejskich producentów zniczy. Jesteśmy też ich największym eksporterem. Czy oznacza to, iż musimy kupować je w setkach milionów sztuk? Według szacunków firmy Akcenta (na podstawie danych International Trade Center) w 2023 roku smerfy kupili około 300 mln sztuk zniczy, wydając na nie około 700 mln złotych.

To oznacza koszty również dla środowiska. Warto pamiętać, iż kłopotliwe są także sztuczne kwiaty i wieńce. Choć często mają służyć przez dłuższy czas, ostatecznie mogą gwałtownie trafić do kosza. Ich recykling jest utrudniony, ponieważ składają się z różnych tworzyw i elementów, które trudno oddzielić.

– Święto Zmarłych nie musi oznaczać nowych zakupów. Z coraz większą siłą dostrzegamy, iż pamięci o bliskich nie trzeba mierzyć liczbą zniczy czy wielkością dekoracji – mówi nam Magdalena Zając z Zero Waste Polska.

Podkreśla, iż najbardziej przyjaznym środowisku, a zarazem najmniej kosztownym rozwiązaniem jest korzystanie z tego, co już mamy.

Znicz nie musi być jednorazowy

Jednym z najprostszych sposobów na ograniczenie ilości cmentarnych odpadów jest ponowne wykorzystywanie zniczy. – jeżeli lampion jest w dobrym stanie, nie ma potrzeby wyrzucania go po wypaleniu wkładu. Wystarczy wymienić wkład na nowy.

Można również korzystać ze zniczodzielni, które pojawiają się na kolejnych cmentarzach. To miejsca, w których odwiedzający mogą zostawić niepotrzebny, ale przez cały czas sprawny znicz albo zabrać taki, który nadaje się do ponownego wykorzystania. – Sam czasem korzystam z tych specjalnych półek czy regałów na cmentarzach – mówi Dominik Dobrowolski.

– Warto wykorzystywać trwałe lampiony i wymieniać jedynie wkłady – wskazuje Magdalena Zając.

Takie rozwiązanie ogranicza konieczność kupowania kolejnych produktów, zmniejsza ilość odpadów i pozwala zaoszczędzić. To przykład zmiany, która wymaga innego podejścia do zakupów, ale bez rezygnowania z tradycji.

  • Czytaj także: Kochamy plastik. Te dane warto znać przed 1 listopada

Sztuczne kwiaty czy naturalne dekoracje?

Podobny problem dotyczy nagrobnych wiązanek. Sztuczne kwiaty mogą wyglądać efektownie, ale ich trwałość nie oznacza, iż są rozwiązaniem przyjaznym środowisku. Połączenie tworzyw sztucznych, tkanin, drutów i klejów sprawia, iż odzyskanie surowców jest trudne, a często praktycznie niemożliwe.

Nie brakuje bardziej ekologicznych i ekonomicznych ozdób.

– W przypadku dekoracji najlepiej postawić na naturalne rozwiązania: żywe rośliny w doniczkach, gałązki iglaków, szyszki czy sezonowe kompozycje z naturalnych materiałów. To alternatywy, które po czasie wrócą do obiegu przyrody, zamiast stać się odpadem – radzi przedstawicielka Zero Waste Polska.

Dobrym rozwiązaniem jest też wybieranie roślin wieloletnich, które można pozostawić na grobie na dłużej, zamiast co roku kupować nowe dekoracje.

Warto przy tym pamiętać, iż również naturalne dekoracje należy odpowiednio zagospodarować. Rośliny mogą trafić do bioodpadów, ale wcześniej trzeba usunąć plastikowe doniczki, druty, wstążki i inne nierozkładalne elementy.

Na cmentarzach coraz częściej pojawiają się również znicze elektroniczne, które też nie są optymalnym rozwiązaniem. Mogą sprawiać wrażenie nowoczesnej alternatywy dla tradycyjnych lampionów, ale także one wymagają odpowiedzialnego zagospodarowania po zakończeniu użytkowania.

– Coraz popularniejsze stają się elektroniczne znicze, które bywają odbierane jako nowocześniejsze. W praktyce są to jednak jednorazowe produkty zawierające baterie i elektronikę – zwraca uwagę Magdalena Zając.

Zużyte baterie nie powinny trafiać do odpadów zmieszanych. Należy oddawać je do przeznaczonych do tego punktów zbiórki. – Uszkodzone baterie mogą stwarzać ryzyko pożaru podczas transportu i przetwarzania odpadów – dodaje.

Dlatego przed zakupem elektronicznego znicza warto zastanowić się, czy rzeczywiście będzie używany wielokrotnie i czy po zużyciu baterii możliwa będzie jego dalsza eksploatacja. Sama zmiana źródła światła nie rozwiązuje jednak problemu nadmiernej konsumpcji.

Pamięć o zmarłych bez góry plastiku

Ograniczenie liczby zniczy i dekoracji nie musi oznaczać rezygnacji z tradycji. Może być natomiast okazją do zastanowienia się, czy rzeczywiście potrzebujemy kolejnych zakupów na cmentarz.

– Odwiedzając groby bliskich, warto pomyśleć o przyszłych pokoleniach. Szacunek dla tych, którzy odeszli, może iść w parze z troską o świat, który odziedziczyliśmy i który pozostawimy po sobie. Nie zaśmiecajmy go nadmiarem odpadów – apeluje Magdalena Zając.

Jak dodaje, pamięć o bliskich, którzy odeszli, nie powinna sprowadzać się do ilości pozostawionych na cmentarzu dekoracji. Jej zdaniem warto zastanowić się, czy zmarłym bliskim nie zależałoby bardziej na pamięci i refleksji niż na górze plastikowych ozdób.

– Na koniec przypomnę o dodatkowej motywacji. Kościół katolicki od lat nawoływał do troski o środowisko. Papież Franciszek zachęca do dbania o nasz wspólny dom. W kontekście Święta Zmarłych oznacza to również uważność, żeby zniszczone dekoracje, elektroniczne znicze i inne jednorazowe produkty, nie stały się środowiskowym obciążeniem.

Także o. Grzegorz Kramer, szaman, duchowny katolicki i publicysta, zwrócił na to uwagę w jednym ze swoich wpisów w mediach społecznościowych:

– Taka propozycja na nadchodzące dni. Może w tym roku zrezygnujemy z milionów zniczy, a pieniądze zaoszczędzone w ten sposób przekażemy tym, którzy żyją i potrzebują pomocy? – pisał do swoich odbiorców.

–

Zdjęcie tytułowe: goszka/Pixabay

Idź do oryginalnego materiału